Przejdź do treści głównej

Adresy, które warto znać

autor(ka): Rafał Gębura
2014-04-22, 06:12
archiwalne
Stojaki.waw.pl
Oto kilka internetowych platform, które mogą ułatwić poruszanie się w przestrzeni miejskiej. Skorzystać mogą: osoby z różnymi rodzajami niepełnosprawności, rodzice, seniorzy, ale też rowerzyści. Wystarczy kliknąć.

– Jechałem kiedyś rowerem na spotkanie i zastanawiałem się, czy będę miał gdzie go bezpiecznie zostawić. Przed wyjściem z domu próbowałem znaleźć jakąś informację w internecie, ale nie było nic konkretnego – opowiada Maciej Różański. To właśnie wtedy w jego głowie zrodził się pomysł stworzenia internetowej mapy z rowerowymi stojakami.

Stojaki.waw.pl – to adres, pod którym można znaleźć informacje o lokalizacji stojaków. Ale nie wszystkich, tylko tych, które spełniają miejskie standardy, a więc pozwalają przypiąć rower za ramę. Wyglądają najczęściej, jak odwrócona litera „U”. Druga grupa stojaków to tak zwane „wyrwikółka”. Stawiają je najczęściej właściciele sklepów, restauracji, administratorzy prywatnych osiedli. – Pozwalają na przypięcie roweru za koło, przez co można go uszkodzić, a poza tym bardzo łatwo go ukraść. Odkręcenie koła zajmuje tylko chwilę – przestrzega Maciej Różański. Osobiście nie lubi „wyrwikółek” i nie poleca rowerzystom, by z nich korzystali. Nie zamieszcza ich więc w swoim serwisie.

Obywatele chcą wiedzieć

Stojaki.waw.pl to inicjatywa wolontarystyczna. Funkcjonuje dzięki zaangażowaniu nieformalnej grupy rowerowych zapaleńców. Wszystko zaczęło się pod koniec 2012 roku. Administratorzy serwisu rozesłali wnioski do warszawskich urzędów z prośbą o udzielenie informacji o ilości i lokalizacji rowerowych stojaków. – Mamy prawo o to pytać, a urząd ma obowiązek wyspowiadać się obywatelowi, na co wydał jego pieniądze – podkreśla Maciej Różański.

Rowerzyści złożyli wnioski do 18 dzielnic i kilku instytucji: Zarządu Dróg Miejskich, Zarządu Transportu Miejskiego, Metra Warszawskiego, a nawet Zarządu Oczyszczania Miasta (jest właścicielem stojaków na Trakcie Królewskim i w Alejach Ujazdowskich). Najszybciej odpowiedź przyszła z dzielnicy Śródmieście. Na informacje z Urzędu Dzielnicy Wola trzeba było zaczekać najdłużej – ponad miesiąc. Ale udało się. Rowerzyści bez trudu nanieśli dane na internetową mapę i tak powstała baza, licząca około czterech tysięcy rowerowych stojaków.

Aktualizacja na bieżąco

Jednak by mapa była użyteczna, trzeba ją aktualizować. Zarząd Transportu Miejskiego raz na jakiś czas dokupuje stojaki i przekazuje dzielnicom, aby zamontowały je w ustalonych lokalizacjach. – Jesteśmy z ZTM-em w stałym kontakcie – mówi administrator serwisu. – Co jakiś czas składamy wniosek o przesłanie lokalizacji nowych stojaków i dostajemy te informacje na bieżąco.

O nowych stojakach informują też sami rowerzyści. Wystarczy wejść na stronę serwisu i kliknąć w zakładkę „Zgłoś lokalizację”. Od listopada 2012 roku (oficjalny start) wpłynęło około 300 takich zgłoszeń. – Wśród zgłaszających są na przykład rowerowi kurierzy, którzy informują nas o stojakach w mniej uczęszczanych miejscach, na przykład w jakimś podwórku – opowiada Maciej Różański. Zanim jednak na mapie pojawi się nowy stojak, administratorzy sprawdzają, czy informacja jest wiarygodna. – Gdy mamy wolną chwilę, wsiadamy na rower i jedziemy. Jeśli jest nam wyjątkowo nie po drodze, prosimy internautę o dosłanie zdjęcia, które potwierdza, że stojak faktycznie stoi.

Warszawska Mapa Barier

Inną interaktywną mapę Warszawy prowadzi SISKOM - mapabarier.siskom.waw.pl. Członkowie Stowarzyszenia przy pomocy fioletowych kwadratów oznaczają miejsca, w których występują architektoniczne utrudnienia. Chodzi głównie o: schody, kładki, przejścia podziemne bez wind i podjazdów, trudno dostępne przystanki komunikacji miejskiej albo zbyt wąskie chodniki. Wszystko to, co stanowi przeszkodę w poruszaniu się osób niepełnosprawnych, matek i ojców z wózkami, seniorów i rowerzystów.

Administratorzy serwisu o nowych barierach architektonicznych dowiadują się od mieszkańców (można zgłaszać je poprzez formularz na stronie lub wysyłając maila) oraz od partnerskich organizacji pozarządowych, takich jak: Zielone Mazowsze, Fundacja MaMa czy Towarzystwo Przyjaciół Szalonego Wózkowicza.

Zanim jednak na mapie pojawi się nowy fioletowy kwadrat, pozarządowcy sprawdzają, czy „skarga” jest na pewno zasadna. Na to trzeba czasem trochę zaczekać – serwis to inicjatywa wolontarystyczna. Administratorzy serwisu jadą w wolnej chwili we wskazane miejsce, dokumentują je, a później piszą krótką notkę, która pozwoli zrozumieć pozostałym, jaki jest problem z danym miejscem. – Od początku roku nazbierało nam się około 150 nowych powiadomień od mieszkańców. Wszystkie zweryfikujemy w najbliższym czasie – deklaruje Adam Piotr Zając ze Stowarzyszenia SISKOM. Przyznaje, że największym problemem w funkcjonowaniu serwisu jest aktualizacja danych.

I nie chodzi wyłącznie o umieszczanie nowych barier, ale też o usuwanie starych, nieaktualnych. – Nie mamy pełnej informacji o tym, jakie prace wykonawcze zlecają wszystkie miejskie instytucje. Brakuje nam też stałego zaangażowania mieszkańców. Powiadomienia, które otrzymujemy w przeważającej większości są to pojedyncze zrywy.

Kwadraty zmieniają kolor

Gdy dane zostaną zaktualizowane, przesyłane są do Biura Koordynacji Inwestycji i Remontów w Pasie Drogowym. Ich mapa to cenna baza informacji dla miejskich urzędników, przydatna podczas planowania remontów. W tym roku BKIiRwPD dysponuje milionowym budżetem na likwidację architektonicznych barier. – Na prośbę Urzędu, w oparciu o naszą mapę, wytypowaliśmy 220 miejsc do poprawki. Z racji ograniczonego budżetu, nie są tu duże remonty. Wskazaliśmy miejsca, w których wystarczy wymienić krawężnik albo poprawić stan chodnika – mówi Adam Piotr Zając. Do tej pory na Warszawskiej Mapie Barier około 200 kwadratów zmieniło kolor z fioletowego na zielony – to znak, że problem został rozwiązany. Wszystko wskazuje więc na to, że w tym roku zielonych kwadratów przybędzie.

6033 obiekty pod lupą

Niepelnosprawnik.eu to kolejne praktyczne narzędzie. Działa jak internetowa wyszukiwarka, w której można odszukać obiekty dostosowane do osób z różnymi rodzajami niepełnosprawności. Wystarczy wpisać typ (kino) albo nazwę (Kino Atlantic) obiektu, wybrać rodzaj udogodnień, wcisnąć „szukaj”, a przed oczami wyświetli nam się lista dostępnych punktów. Strona dostępna jest w trzech językach (polskim, angielskim, rosyjskim) i w kilku wersjach skontrastowanego tekstu. Daje możliwość powiększenia czcionki i odczytania treści poprzez syntezator mowy.

Internetowa wyszukiwarka to projekt Fundacji TUS. Jej wolontariusze już od pięciu lat sprawdzają, czy obiekty, takie jak: sklepy, kina, restauracje, biblioteki, hotele są dostosowane do osób z różnymi rodzajami niepełnosprawności. – Jesteśmy taką hybrydą: raz mamy dofinansowane, a raz nie – mówi Małgorzata Peretiatkowicz z Fundacji TUS. – Gdy mamy dodatkowe środki, zatrudniamy jeden zespół pomiarowy i jednego klepacza, czyli osobę, która wprowadza dane do systemu. Wtedy inicjatywa rozwija się intensywniej, rozrasta się baza obiektów. Gdy dofinansowania nie ma, bazujemy na pracy wolontariuszy, którzy zajmuję się przede wszystkim aktualizacją danych – wyjaśnia. – Jeśli chodzi o samą Warszawę, mamy obecnie w bazie 6033 obiekty. Każdy z nich staramy się zmonitorować przynajmniej raz na dwa lata, by sprawdzić, czy nasze dane są aktualne. To ważne, bo nie chcielibyśmy wprowadzać użytkowników w błąd.


Informacja własna portalu ngo.pl

Źródło: inf. własna (warszawa.ngo.pl)
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 7 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • miasto
  • nowe technologie
  • osoby z niepełnosprawnościami
  • rowery