23.07.2014 15.48

Mrówki z EKON

Mrówki prowadzą skrupulatne raporty ze swojej działalności, które przekazują później spółdzielniom i wspólnotom mieszkaniowym, które obsługują. Fot. T. Kaczor
Pełne worki zabierają, a zostawiają nowe i czyste. Fot. T. Kaczor
Urobek z 10-piętrowego bloku. Fot. T. Kaczor
Pełne torby trzeba zanieść do samochodu. Fot. T. Kaczor
Osiedle przy ulicy Meander, które obsługują Mrówki. Fot. T. Kaczor
Pełne torby trzeba zanieść do samochodu. Fot. T. Kaczor
Samochód zbiera worki i zawozi je do sortowni przy ul. Mortkowicza. Fot. T. Kaczor
Fot. T. Kaczor
Mrówki zbierają też elektro-odpady, które przy ul. Mortkowicza są przez nich.  skrupulatnie rozbierane na części pierwsze i utylizowane. Ten telewizor czeka na nich na klatce z przylepioną karteczką „do zabrania przez firmę EKON”. Fot. T. Kaczor
Tu trafiają worki zebrane na osiedlach. Fot. T. Kaczor
W sortowni odpady są segregowane. Fot. T. Kaczor
Fot. T. Kaczor
Fot. T. Kaczor
Posegregowane odpady prasuje się w bele. Fot. T. Kaczor
Posegregowane odpady gotowe do sprzedaży. Fot. T. Kaczor
Na wszystkich pracowników EKON codziennie czeka gorąca zupa. Fot. T. Kaczor
Pracownicy odbierają czyste torby do segregowania odpadów, które przekazują mieszkańcom. Fot. T. Kaczor

O 8:00 rano, kiedy podjeżdża samochód, zwykle wszyscy już są. Większość się zna, niektórzy pracują ze sobą od dziesięciu lat, więc rozmawiają, czekają na swojego brygadzistę, który sprawdzi listę. Wtedy można już odebrać zapas pustych worków i ruszyć do pracy. Mrówki, bo tak mówią o sobie pracownicy Stowarzyszenia EKON, przez pięć dni w tygodniu od rana krążą po osiedlach Ursynowa, odbierają spod drzwi mieszkańców worki pełne posegregowanych odpadów i zostawiają puste, na kolejną porcję śmieci. Wszystkie Mrówki to osoby z niepełnosprawnością.

Dla takich jak oni znalezienie zatrudnienia na otwartym rynku pracy graniczy z cudem. To wykluczenie jest tym gorsze, że właśnie praca jest dla nich najskuteczniejszą rehabilitacją. Dzięki Stowarzyszeniu EKON ponad 200 niepełnosprawnych intelektualnie osób znalazło zatrudnienie w dziedzinie ochrony środowiska. Dzięki nim miesięcznie około 300 ton odpadów podlega segregacji i powtórnemu przetworzeniu.

Pracownikom i pracowniczkom EKON praca pali się w rękach, a atmosfera jest naprawdę świetna. Wystarczy posłuchać co o niej mówią: „praca jest bardzo dobra i przyjemna, mam tu dużo koleżanek i kolegów”, „praca dowartościowuje człowieka”, „praca jest satysfakcją, ale też poczuciem tego, że jestem komuś potrzebna”, „praca jest wszystkim”. Widać to zresztą na pierwszy rzut oka. To jednak nie wszystko. Oprócz nie dających się przecenić walorów rehabilitacyjnych działalność EKON niesie także zaskakujący efekt edukacyjny wśród mieszkańców ursynowskich osiedli. Dziesięć lat temu, gdy zaczynali swoją działalność, segregacja odpadów w Polsce była w zupełnych powijakach. Dziś wielu mieszkańców Ursynowa wręcz nie wyobraża sobie życia bez cotygodniowych odwiedzin Mrówek z EKON.

Mieszkańcy otrzymują specjalne foldery informacyjne, tak zwane Elementarze, instruujące jak segregować i przygotować odpady by mogły być wykorzystane ponownie. Pokazują jak duże znaczenie mają racjonalne zakupy, z uwzględnieniem opakowań podlegających recyklingowi.

Dla Mrówek EKON to więcej niż praca. W gronie współpracowników spotykają się również na wieczorach filmowych, kolędują czy wyjeżdżają na wycieczki. Oprócz oczywistych korzyści ekologicznych działalność EKON przynosi też wymierne oszczędności dla NFZ, gdyż praca zastępuje chorym terapię. Jednak najcenniejsze są korzyści społeczne, których nie da się przeliczyć na pieniądze. Niepełnosprawni czują się potrzebni, a niektórzy mieszkańcy być może po raz pierwszy mają okazję spotkać osoby chorujące psychicznie i dostrzec w nich po prostu normalnych ludzi.

W wyniku zmienionej ustawy śmieciowej sytuacja Mrówek po 1 lutego br. jest zagrożona. Aktualnie trwają rozmowy między Zarządem EKON a Miastem i firmami, które wygrały przetargi, mające na celu utrzymanie miejsc pracy dla pracowników Stowarzyszenia EKON.

Fot. Tomasz Kaczor