17.05.2012 23.29

Sonda

Czy wiesz, że trwają konsultacje programu współpracy?

Tor przeszkód na Centralnym

Katarzyna Niewczas z Fundacji MaMa próbuje wezwać windę i... nic! Winda niestety nie działa.
Inną windą można pojechać, ale tylko przy asyście pracownika kolei. Trzeba zadzwonić pod podany numer. Tylko co zrobić, jeśli ktoś nie ma telefonu?
Jest platforma dla wózków inwalidzkich i przycisk służący do wezwania pomocy. Niestety głuchy...
Żeby zjechać na perony, potrzeba kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu minut
Te naklejki pojawiły się na Centralnym w wielu miejscach.
Szalony Wózkowicz, czyli Marek Sołtys opowiadał dziennikarzom o swoich doświadczeniach w poruszaniu się po dworcu.
Jedyna niezawodna droga na perony wiedzie przez... Złote Tarasy. To spore okrążenie i w dodatku trzeba opuścić budynek dworca!
Do peronu blisko, ale to nie koniec problemów. Trzeba jeszcze wsiąść do pociągu...
Fundacja MaMa wyręczyła PKP i oznaczyła windy, które nie działają.
Społecznicy rozdawali ulotki: „Dworzec Centralny 2012 – Windy jak w filmie Barei”.

15 minut – średnio tyle czasu potrzeba, by osoba na wózku lub z wózkiem pokonała jedno piętro na Dworcu Centralnym. Przedostanie się więc z poziomu hallu na perony może zająć nawet pół godziny!

Chociaż remont dworca jest już na finiszu, niepełnosprawni i mamy z dziećmi nadal borykają się tam z wieloma przeszkodami: albo brakuje windy, albo winda nie działa, albo nie ma osoby, która mogłaby pomóc przy obsłudze specjalnej platformy. Podsumowując: osoby z niepełnosprawnością czy rodzice z wózkami, mimo zmian na kolei, wcale nie mają łatwego dostępu do pociągów – co pokazał happening zorganizowany na Dworcu Centralnym przez Fundację MaMa i Towarzystwo Przyjaciół Szalonego Wózkowicza.

 

Tekst i foto: Adrian Kubicki