24.05.2018 17.16

Niezależne obchody 75. rocznicy powstania w getcie warszawskim

Fot. Tomasz Kaczor
W proteście przeciwko politycznej żonglerce bohaterami symbolicznie przemianowano ulicę Marka Edelmana, która do niedawna nosiła imię Józefa Lewartowskiego.
Przy dawnym bunkrze ŻOB na ul. Miłej 18.
Gdy marsz dotarł na Miłą 18, wybiła godzina 12:00. Na cześć bohaterów powstania w getcie zawyły syreny i zabiły dzwony w warszawskich kościołach.
Fot. Tomasz Kaczor
Pod pomnikiem Umschlagplatz uczestnicy wspominali ofiary, często byli to członkowie ich rodzin.
Na Skwerze Tekli Bądarzewskiej chór z Wielokulturowego Liceum Humanistycznego im. Jacka Kuronia pod batutą Maniuchy Bikont wykonał kilka jidyszowych pieśni.
Patrycja Dołowy oraz Beata Chomątowska opowiadają o projekcie ”Drzewa pamięci”, w ramach którego we wrześniu zostanie tu zasadzone drzewko wyhodowane z pestki mirabelki z ulicy Wałowej, która rosła tam jeszcze przed wojną, a została ścięta w 2016 roku.
Cezary Harasimowicz trzyma tabliczkę informacyjną, którą zaraz wspólnie wkopią w ziemię.
Maja Komorowska spontanicznie chwyciła za szpadel. by przygotować grunt pod wrześniowe sadzenie.
Pomnik Jana Karskiego koło Muzeum Polin, jak co roku udekorowany został żonkilami przez przechodniów. Obok wolontariusze z Polin rozdają papierowe żonkile.
”Wielka Przywraca Pamięć”, to symboliczna odbudowa Wielkiej Synagogi na Tłomackiem. Dzięki projekcji świetlnej Wielka Synagoga na jeden wieczór wróciła na swoje miejsce.

W dniu 75. rocznicy wybuchu powstania w warszawskim getcie teren wokół pomnika Bohaterów Getta został otoczony bramkami. Część ulic zamknięto. Zdezorientowani mieszkańcy ulicy Zamenhofa ze zdziwieniem dowiadywali się, że nie mogą po prostu przejść pod własnym blokiem, ale muszą okrążać plac lub iść na tyłach, przez osiedle. By dostać się na oficjalne obchody najlepiej było mieć zaproszenie, ale nawet ono nie ratowało od kontroli na bramkach.

„Nie chcemy brać udziału w obchodach prezydenckich, zawłaszczonych przez polityków, którzy w tym roku chronią się barierkami i kontrolą tożsamości, w obchodach przeżartych pustą, narodową celebrą, z przedstawicielami rządu, którego premier potrafi drugą ręką zapalić znicz hitlerowskim kolaborantom z NSZ” – napisali organizatorzy niezależnych obchodów rocznicy powstania w warszawskim getcie, wśród nich – przyjaciele Marka Edelmana. Zebrali się o godzinie jedenastej, podobnie jak przez wiele lat Edelman, który nie godząc się na instrumentalne traktowanie tej rocznicy, przychodził pod pomnik przed rozpoczęciem oficjalnych uroczystości.

Ze względu na barierki i pozamykane ulice miejscem wczorajszej zbiórki była tablica pamięci Szmula Zygelbojma. Stamtąd tłum ruszył Traktem Pamięci Męczeństwa i Walki Żydów na ul. Miłą 18 pod dawny bunkier ŻOB, gdzie wiele osób złożyło żonkile, a następnie pod pomnik Umschlagplatz. Dalej pochód przeszedł na Skwer Tekli Bądarzewskiej, gdzie symbolicznie przygotowano grunt pod wrześniowe sadzenie drzewka. Będzie to mirabelka wyhodowana z pestek słynnej mirabelki z ulicy Wałowej, która przeżyła wojnę, a została ścięta jesienią 2016 roku pod kontrowersyjną inwestycję.

Po zmroku, na placu Bankowym odbyła się wirtualna rekonstrukcja Wielkiej Synagogi według koncepcji artystki Gabi von Seltmann. Świetlna iluminacja, rzucana na ścianę Błękitnego Wieżowca, który stoi na miejscu dawnej świątyni, symbolicznie przywróciła tego wieczora Warszawie Wielką Synagogę.

W oddolną inicjatywę niezależnych obchodów zaangażowało się wiele organizacji, m.in. Antyfaszystowska Warszawa, Otwarta Rzeczpospolita, kolektyw Syrena, Warszawski Strajk Kobiet, Studencki Komitet Antyfaszystowski i Stacja Muranów oraz Wielokulturowe Liceum Humanistyczne im. Jacka Kuronia.

Tekst i zdjęcia: Tomasz Kaczor dla warszawa.ngo.pl