Przejdź do treści głównej

Joanna Erbel dostała "Stołka". "Nogi" nie odebrano [z prasy]

autor(ka): Wojciech Karpieszuk, warszawa.gazeta.pl
2014-01-09, 10:22
archiwalne
fot. Piotr Wciślik
"Stołek" od dziennikarzy "Stołecznej" dla miejskiej aktywiski Joanny Erbel. Od czytelników - dla Zbigniewa Sajkiewicza, trenera niepełnosprawnych sportowców. Podwójną "Nogę" za partactwo - od nas, dziennikarzy, i od czytelników - dostał marszałek Mazowsza Adam Struzik.

- Nie działam nigdy sama. Zawsze jest to sieć osób. Może mam mniejszą niechęć do rozmów z urzędnikami i dlatego widać mnie przy efekcie finalnym - mówiła Joanna Erbel z czerwonym stołkiem w ręku pomalowanym przez projektantkę Aleksandrę Osadzińską. Dodała: - Mamy do czynienia z nową formą politycznej działalności. Ruchy miejskie mówią, w jakim mieście chcemy żyć. Nie jesteśmy tylko ruchem protestu. Owszem, kiedy trzeba, wychodzimy na ulicę. Ale siadamy też z urzędnikami do rozmów.

Zbigniew Sajkiewicz chwalił swoich wychowanków, niepełnosprawne dzieci i młodzież, którzy pod jego okiem trenują pływanie. - Myślę, że jeszcze kiedyś o nich usłyszycie. Są tak samo uparci jak ja. Urzędnicy nas nie złamią.

Jego problemy opisaliśmy wiosną. Szkolił zawodników na basenie na Woli. Tamtejszy ośrodek sportu zażądał od niego opłat za korzystanie z pływalni. Urzędnicy mieli też pretensje, że trener jeździ na wózku wzdłuż basenu (sam jest osobą niepełnosprawną, byłym paraolimpijczykiem), i chcieli, by wchodził z pływakami do wody. Na szczęście znalazł sponsorów i treningów nie trzeba było przerywać. Przeniesiono je na AWF.

"Stołek" i "Noga od Stołka" to coroczne nagrody i antynagrody dla bohaterów naszych tekstów. Dla tych, którzy Warszawie się zasłużyli, i dla tych, którzy - naszym zdaniem - chlubą miasta nie są.

Pierwszy raz zdarzyło się, że w dziennikarskim głosowaniu na "Stołek" padł remis. Powtórzyliśmy je i jeden z dziennikarzy "Stołecznej" zmienił zdanie. Tym sposobem "Stołek" 2013 r. przyznaliśmy Joannie Erbel. O jeden głos mniej zdobyli aktywiści ze Stowarzyszenia Żoliborzan, których nominowaliśmy za pomysł, by nie solić lokalnych ulic w czasie zimy. Nieoficjalnie wiemy, że poparła go większość uczestników niedawnego referendum w tej dzielnicy (na razie jednak zliczono tylko papierowe ankiety, czekamy na wyniki głosowania w internecie). Akcję tę podchwyciły też inne dzielnice.

Pozostali nominowani to Adam Zając ze stowarzyszenia Siskom - za tworzenie mapy barier i skuteczną walkę o przejście naziemne przy pl. Na Rozdrożu i Paweł Tarnowski - za samotną walkę z bazgrołami na murach.

Za co nominowaliśmy Joannę Erbel, 29-letnią socjolożkę, feministkę, aktywistkę miejską? Zaangażowała się w tak wiele różnych akcji, kampanii i inicjatyw, że trudno je wszystkie wymienić. Walczyła o Bar Prasowy przy Marszałkowskiej, namawiała (skutecznie) urzędników do wprowadzenia budżetu obywatelskiego. Broniła przed wyburzeniem domków fińskich na Ujazdowie. Blokowała eksmisje lokatorów z reprywatyzowanych kamienic. Protestowała przeciwko wybetonowaniu alejki w Lesie Bielańskim i wycince starych drzew w Ogrodzie Krasińskich. Walczy o zagospodarowanie tysięcy stołecznych pustostanów. I jeszcze jedno: Joanna Erbel potrafi rozmawiać, nie jest zacietrzewiona, nie krzyczy, nie wyzywa, spiera się, ale konstruktywnie. Mimo że należy do największych krytyków rządów pani prezydent, dogaduje się z jej najbliższymi współpracownikami. Jest szanowana przez radnych od prawa do lewa.

Teraz pora na "Nogę". Rzadko się zdarza, że "zwycięzca" się po nią zgłasza. Przed rokiem klasą wykazał się burmistrz Śródmieścia Wojciech Bartelski, który swoją "Nogę" odebrał. Do dziś w redakcji miło wspominamy również wicedyrektora miejskich drogowców Mirosława Kazubka, który w 2011 r., odbierając na scenie tę antynagrodę, nie dał się zbić z pantałyku.

Tym razem naszą "Nogę" wyślemy pocztą. Nie było większych problemów z jej przyznaniem. Przegłosowaliśmy, że "Nogę" wręczymy w końcu marszałkowi Mazowsza Adamowi Stuzikowi z PSL ("wygrał" zdecydowaną większością głosów). Tak samo postanowili nasi czytelnicy. Co spartaczył? Też można by długo wymieniać, bo marszałka nominowaliśmy już w poprzednich latach. Jego główne wpadki to ostatnio doprowadzenie regionu do bankructwa i skandal z zamknięciem nowego lotniska w Modlinie. Marszałek Struzik umył ręce, stwierdzając, że on przecież tam betonu nie mieszał.

Żeby rozładować emocje, jeszcze przed wręczeniem "Stołka" na gitarze brawurowo zagrał młody artysta Krzysztof Zalewski.

Więcej o Joannie Erbel będzie można przeczytać w "Magazynie Stołecznym" w piątkowej "Wyborczej"


Artykuł pochodzi z serwisu warszawa.gazeta.pl

Źródło: warszawa.gazeta.pl
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 0 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy