Przejdź do treści głównej

Seksizm nasz narodowy

autor(ka): Joanna Piotrowska, fundacja Feminoteka
2012-05-09, 17:00
archiwalne
Joanna Piotrowska
PIOTROWSKA: Przygotowania do Euro 2012 w Polsce przypominają malowanie trawy przed wizytą dygnitarza. A o samym Euro można mówić albo dobrze, albo wcale.

Gdy podczas tegorocznej ósmomarcowej Manify jej organizatorki krytykowały idące w setki miliardów złotych wydatki na Euro zamiast na żłobki, przedszkola, edukację i szpitale, z których skorzystaliby wszyscy – i mężczyźni i kobiety, i chłopcy i dziewczęta, a nie tylko miłośnicy sportu, że piłka nożna to sport jawnie dyskryminujący kobiety, bo kobiet nie ujrzymy na zielonej murawie, w mediach podniósł się krzyk, że feministki nie zajmują się „prawdziwymi problemami kobiet”.

Gdy próbujemy zwrócić uwagę, że – jak pisze Jackson Katz, amerykański edukator antyprzemocowy pracujący z mężczyznami – „kultura sportowa jest postrzegana jako jedno z kluczowych źródeł seksistowskich i homofobicznych postaw i zachowań wśród mężczyzn i podkreśla się powiązanie między kulturą sportu a przemocą ze względu na płeć oraz współdziałanie tej kultury w ukrywaniu, jeśli nie w czynnym podżeganiu do przemocy wobec kobiet” i że dobrze by było wykorzystać także tę okazję jaką jest Euro do zmiany tych postaw – macha się na to lekceważąco ręką, że to jakieś wymysły feministek (które, oczywiście, nienawidzą mężczyzn).

Gdy inicjatorki trójmiejskiej „Bezpieczeństwo Kobiet 2012” próbowały nagłośnić kwestię bezpieczeństwa kobiet podczas mistrzostw, część kibiców poczuła się dotknięta do żywego, że mówi się o jakichś zagrożeniach, o wzroście agresji, bójkach kiboli, i pijanych hordach przewalających się przez miasta, choć są na ten temat badania, a sama policja przyznaje, że do Euro solidnie się przygotowuje.

Dziś gdzieniegdzie przebijają się krytyczne głosy, ale przecież klamka już dawno zapadła. Teraz dyskusja na ten temat wydaje się jałowa i pusta. Zbudowano stadiony, pieniądze wydano, mecze się odbędą. Koniec kropka. Nasz futbol izm ma się dobrze. I seksizm także. Ale my wolimy krzyczeć „Polskaaaa – biało czerwooooni”, by zagłuszyć głosy tych, którzy/które mówią o zagrożeniach, niż się nimi zająć. Przeciwdziałanie, profilaktyka i zwracanie uwagi na potrzeby i głosy kobiet to przecież nie jest nasz sport narodowy.


Źródło: inf. własna
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 41 7

Skomentuj

KOMENTARZE

  • niepotrzebne stadiony w Polsce ~Basia 12.05.2012, 12:00 Europa Zachodnia z palcem w dupie powinna odbudowac nasza infrastrukture - to przeciez Niemcy zniszczyly totalnie nasz kraj przy cichej zgodzie Francji i Anglii, ktore czekaly az Niemcy straca sily w walce z Polakami, zeby ich szybciej i z mniejszymi stratami pokonac. Nastepnie to Anglia i Francja zrobily z Polski kolonie Sowietow na pol wieku. Wiec teraz te pieniadze naleza nam sie na psu buda. To i tak malo, i tak nie wyrowna nigdy strat odniesionych w XX wieku przez RP. Tak naprawde to autostrady sluza nie tyle zwyczajnym Polakom, co handlowi wewnatrz Unii Eur0opejskiej itd. Stadiony to fanaberia zbyt kosztowna dla tak ubogiego kraju... Mozna by bylo zorganizowac Mistrzostwa Europy dzielac te stadiony na wiecej krajow - a w Polsce zbudowac tylko jeden w Warszawie. Jestem z Wroclawia i az serce sie kroi ze prawie miliard zlotych poszedl na budowe czegos co bedzie sluzyc tylko skorumpowanej UEFA. Za ten miliard mozna by bylo zbudowac wiele przedszkoli, zlobkow, ale takze basenow, kortow, sciezek rowerowych do uzytku publicznego - rekreacja, dbanie o zdrowie i nieduze wydatki na ten cel ( teraz za kort placimy 80 zl za godzine w miesiacach zimnych!) przyczynilyby sie do duzych oszczednosci w sluzbie zdrowia. Ale po co komu te oszczednosci? Lekarzom? Koncernom farmaceutycznym? PRoducentom superdrogiego sprzetu medycznego? Im zalezy na tym zeby ludzie chorowali, i zeby polowe zarobionych pieniedzy topili wlasnie w ochronie zdrowia. Paranoja z tymi stadionami na Euro. ODPOWIEDZ
  • [+] Rozwiń komentarz skad ta opozycja: kobiety kontra sport? ~ona 10.05.2012, 10:24 Jestem kobieta, jestem matka, moj syn uwielbia pilke nozna i ja uprawia, i jestem z tego zadowolona, bo to jego pasja. W jego przypadku nigdy nie zauwazylam, zeby kultura sportowa "podżegala do przemocy wobec kobiet". I troche mnie takie opinie wkurzaja jak ta - szkoda, ze nie zwraca Pani uwagi takze na ten aspekt - sport moze takze mlodziez wychowywac, rowniez spolecznie, a nie tylko spolecznie kaleczyc. Nie jestem dzialaczka sportowa, od sportu jestem dosc daleko, ale wiem z praktyki, ze sport, rowniez futbol, to niekoniecznie samo zlo. A mam wrazenie, ze dla Pani wszystko jest czarno - biale. ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • kobiety
  • przeciwdziałanie przemocy
  • sport
  • tradycja