Warto przy tej okazji wspomnieć, że już raz, w 2005 roku RPO interweniował w tej sprawie. Protestował wówczas przeciwko pozbawieniu podatników rozliczających się na zasadzie podatku liniowego, prawa do przekazywania alokacji. Spór przeniósł się do Trybunału Konstytucyjnego, który nie przyznał racji Rzecznikowi. Ten orzekł bowiem, że 1 proc. to rodzaj przywileju podatkowego, którym państwo może rozporządzać jak chce. Niemniej wysiłki Rzecznika nie poszły na marne. W niespełna rok później ustawodawca przywrócił „liniowcom” prawo do przekazywania 1 proc. organizacjom pożytku publicznego.
Tym razem chodzi o inną kwestię. Z pisma (sygn. RPO-633987- I/10) skierowanego przez biuro RPO do ministra polityki społecznej wynika, że powodem zainteresowania tą sprawą jest coraz większa liczba skarg napływających do Rzecznika w związku ze sposobem wykorzystywania alokacji przez organizacje pożytku publicznego. Skargi wiążą się również z praktyką kierowania 1 proc. na potrzeby konkretnych osób. Część podatników ma pretensje, że organizacje (skądinąd nie łamiąc prawa) nie stosują się do wskazań, aby podatek wykorzystać na potrzeby tego lub innego, konkretnego beneficjenta lub projektu. Inni w ogóle kwestionują zasadność kierowania podatków wprost do konkretnych osób.
Przypomnijmy, że kontrowersje wokół 1 proc. pojawiły się po tym, jak w 2006 roku uproszczono mechanizm przekazywania alokacji. O tego momentu część podatku można było przekazać za pośrednictwem urzędu skarbowego, wpisując jedynie dane wybranej organizacji do PIT. Przedtem podatnik robił to osobiście, co powodowało znaczne komplikacje i zniechęcało do korzystania z tego instrumentu. Ubocznym efektem wprowadzenia prostszej procedury była jednak utrata bezpośredniego kontaktu ze wspieraną OPP przy okazji dokonywania alokacji. W związku z tym pojawiła się grupa organizacji i podatników, która najpierw skłoniła ministra finansów do stworzenia furtki w formularzach podatkowych, pozwalającej na przekazywanie instrukcji dotyczących wykorzystania podatku przez wspieraną organizację. Później, przy okazji prac nad nowelizacją ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie usankcjonowano tę praktykę. Kontrowersje jednak tylko się powiększyły.
Z jednej strony bowiem, w nowelizacji ustawy o działalności pożytku publicznego podkreślono, że pieniądze pochodzące z 1 proc. mogą być wykorzystywane wyłącznie na cele działalności pożytku publicznego. Z drugiej strony zmieniono ustawy podatkowe, pozwalając podatnikom na instruowanie organizacji odnośnie tego, co mają robić z alokacjami. Podatnikom dano złudną nadzieję, że mogą na organizacji wymusić wydatkowanie pieniędzy zgodnie z ich poleceniami, OPP nie muszą bowiem stosować się do zaleceń przekazywanych im przez PIT. Jednocześnie wykreowano sytuację, w której mamy do czynienia ze sprzecznością ustawy o działalności pożytku publicznego oraz ustawy o PIT i ustawy o podatku zryczałtowanym.
W wspomnianym wcześniej piśmie RPO również dostrzegł ten problem, podkreślając między innymi, że ustawowym celem mechanizmu 1 proc. jest wspieranie pewnego typu działalności – działalności pożytku publicznego, a nie konkretnych osób. Wspomniano również, że alokacja procentowa działa na innych zasadach niż, dajmy na to, darowizna z poleceniem, czy zbiórka publiczna, które z definicji mogą służyć potrzebom konkretnych osób. Rzecznik podzielił tym samym pogląd części ekspertów i wspomniał, że 1 proc. „nie powinien stanowić formy quasi darowizny na rzecz konkretnych osób fizycznych”.
Prośbę o zainicjowanie prac nad zmianami w przepisach, które rozwiązałyby ten problem RPO skierował na razie do ministra, będącego niejako „opiekunem” ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie, która określa cel i ramy mechanizmu 1 proc. Być może jednak należałoby również rozważyć skierowanie odpowiedniego wniosku do Trybunału Konstytucyjnego, z prośbą o zbadanie, czy obecny stan prawny nie narusza postanowień ustawy zasadniczej. Rzecznik Praw Obywatelskich mógłby zainicjować taką procedurę, podobnie jak zrobił to w 2005 roku.