DZIŚ
Światowy Dzień ChoregoDzień Dokarmiania Zwierzyny LeśnejEuropejski Dzień Numeru Alarmowego 112
PODOBNE WIADOMOŚCI
- Wspólnota wolnych ludzi » (31.12.2011)
- Poznań w 100% fair! Otwarcie pierwszego w Polsce wyspecjalizowanego sklepu Fair Trade » (07.12.2011)
- Spotkanie na temat Sprawiedliwego Handlu i zdrowej żywności » (23.11.2011)
- PAH zaprasza na wykład otwarty „O handlu i żywności” » (22.11.2011)
- Rób zakupy z czystym sumieniem » (24.08.2011)
- Bądź FAIR! Gdzie na dobrą kawę we Wrocławiu » (27.07.2011)
Konsumenci w trzecim sektorze
Stowarzyszenie Konsumentów Polskich (SKP) istnieje od 15 lat. To jedna z dwóch organizacji pozarządowych w naszym kraju, zajmujących się tylko prawami konsumentów. O tym, co robi, z kim współpracuje, jakie ma sukcesy i jakie stawia sobie wyzwania – rozmawiamy z Tomaszem Odziemczykiem.
– Czym zajmuje się Stowarzyszenie Konsumentów Polskich?
Tomasz Odziemczyk – W największym skrócie – zajmujemy się budowaniem świadomości konsumenckiej w Polsce i ochroną interesów konsumentów. W praktyce oznacza to kilkanaście konkretnych działań. Priorytetową dla nas sprawą jest bezpłatne poradnictwo prawne, którego udzielamy dwoma kanałami. Pierwszy to Infolinia Konsumencka – dzwoniąc pod numer 800 800 008 konsumenci mogą uzyskać poradę od naszych prawników. Drugim kanałem jest Centrum Porad Konsumenckich. W tym przypadku poradnictwo jest szersze – obejmuje zarówno porady telefoniczne, mailowe, jak i wizyty w naszym biurze przy ul. Gizów 6 w Warszawie, gdzie konsumenci mogą na przykład skonsultować z naszymi prawnikami podpisywane przez siebie umowy czy uzyskać pomoc w rozwiązaniu sporu z przedsiębiorcami.
Drugim niezwykle ważnym obszarem naszej działalności jest edukacja konsumencka. Staramy się prowadzić ją na wszystkich możliwych płaszczyznach i adresujemy ją do wszystkich grup wiekowych, począwszy od uczniów szkół podstawowych, a skończywszy na seniorach. Zależy nam na tym, aby poruszać też jak najszerszą tematykę – od reklamacji codziennych zakupów do zawierania skomplikowanych umów telekomunikacyjnych, ubezpieczeniowych czy kredytowych. Edukacja konsumencka to naprawdę szeroki obszar i dotyczy praktycznie każdej dziedziny naszego życia.
– Czy polscy konsumenci mają świadomość swoich praw?
T. O. – Niestety, niska świadomość konsumencka od zawsze była problemem w naszym kraju. Choć obserwujemy pewne sygnały świadczące o tym, że polscy konsumenci zaczynają coraz bliżej przyglądać się swoim prawom i dbać o swoje interesy, że ich świadomość konsumencka powoli rośnie. W myśl znanego powiedzenia, że „jak trwoga to do Boga”, konsumenci zaczynają interesować się swoimi prawami dopiero wtedy, gdy pojawiają się jakieś problemy. Wówczas przypominają sobie, że istnieją organizacje, które zajmują się ich ochroną. W sumie nie można się temu dziwić. Zależy nam jednak na tym, aby doprowadzić do sytuacji, kiedy Polak będzie mądry przed szkodą, a nie po szkodzie. Chcielibyśmy, aby świadomość konsumencka była na tyle zakorzeniona wśród ludzi, że będą w stanie sami dobrze zadbać o swoje interesy. Ale w dalszym ciągu jest bardzo dużo do zrobienia na tym polu.
– Jakie działania edukacyjne podejmujecie, aby zwiększyć świadomość konsumencką w Polsce?
T. O. – Od wielu lat organizujemy projekty edukacyjne w szkołach, gdyż zależy nam na tym, aby młodzi ludzie dobrze znali tematykę konsumencką. Kształtujemy przecież przyszłych uczestników rynku, na którym czyha wiele pułapek i zagrożeń. W 2007 r. prowadziliśmy na przykład duży projekt „Edukacja młodego konsumenta”. W ostatnich latach w zorganizowanych przez SKP zajęciach edukacji konsumenckiej uczestniczyło prawie 30 tys. uczniów szkół ponadpodstawowych z całej Polski. Obserwujemy zresztą silną potrzebę wśród nauczycieli i samych uczniów, aby realizować takie inicjatywy. W tym roku planujemy kolejną kampanię edukacyjną adresowaną do szkół. Tym razem będzie ona poświęcona tematyce sprawiedliwego handlu.
Ponadto, w całej Polsce prowadzimy cykle wykładów, pogadanek, warsztatów – nie tylko dla dzieci, ale i dla dorosłych. Wydajemy również wiele publikacji – od ulotek i broszur, po materiały multimedialne. Rozsyłamy też drogą mailową nasz newsletter, w którym opisujemy konkretne problemy konsumenckie. Współpracujemy również z Powiatowymi Rzecznikami Konsumentów, bo to niezwykle ważne ogniwo systemu ochrony konsumentów w naszym kraju. Osoby te pracują w starostwach lub urzędach miasta, dobrze znają lokalne problemy i są najlepiej umiejscowione, aby pomagać rozwiązywać te problemy. Dla nich również organizujemy szkolenia. Zresztą, oni także prowadzą zajęcia edukacyjne w szkołach.
– Powiedział pan, że SKP przygotowuje się do realizacji projektu dotyczącego sprawiedliwego handlu. Pytanie tylko, czy Polacy, patrząc z perspektywy ich wciąż niskiej świadomości konsumenckiej, są gotowi na taką ideę?
T. O. – Jeżeli spojrzymy na to z punktu pewnego zainteresowania etycznymi aspektami handlu, jako takiego i etycznymi aspektami podejmowanych decyzji konsumenckich, to wydaje mi się, że Polacy powoli zaczynają być gotowi na przyjęcie tej idei, która w krajach Europy Zachodniej ma coraz więcej zwolenników. Zaczynamy być świadomi, że kupowany towar to nie tylko cena, ale również wszelkiego rodzaju aspekty etyczne, które towarzyszą jego produkcji, dystrybucji i sprzedaży. Myślę, że rośnie w Polakach przychylność i otwartość na kwestie odpowiedzialnej konsumpcji i sprawiedliwego handlu. Ale problemem jest wciąż niewielka wiedza dotycząca tego ruchu oraz zbyt mała dostępność tego typu produktów na rynku. Potwierdzają to badania dotyczące sprawiedliwego handlu, jakie przeprowadziliśmy w tym roku, w ramach projektu koordynowanego przez międzynarodową organizację Consumers International. Okazało się, że istnieje błędne koło – na rynku wciąż jest mało produktów opatrzonych certyfikatem Fairtrade, a ponieważ jest ich mało, to konsumenci o nich nie wiedzą, jeśli o nich nie wiedzą, to ich nie kupują, skoro ich nie kupują, to nie ma ich w sprzedaży. Wszyscy uczestnicy tego ruchu obarczają się wzajemnie odpowiedzialnością za ten stan rzeczy. Z jednej strony rolą organizacji pozarządowych jest budowanie świadomości i prowadzenie kampanii informacyjnych. Absolutnie nie uchylamy się od tego i będziemy takie kampanie realizować. Jednak z drugiej strony, dystrybutorzy i sieci handlowe powinny promować te produkty we własnym zakresie. Nie ma przecież lepszej promocji od fizycznego rozmieszczenia artykułów ze znakiem Fairtrade na półkach. Myślę, że miliony ulotek wyprodukowanych przez organizacje pozarządowe nic nie dadzą, jeśli konsument nie będzie miał możliwości zobaczenia tych produktów w sklepach. W dużych miastach i dużych supermarketach można już znaleźć pojedyncze towary pochodzące ze sprawiedliwego handlu. Coś się zaczęło dziać, ale jest to wciąż kropla w morzu potrzeb.
– Czy współpracujecie z innymi organizacjami pozarządowymi, które zajmują się ideą sprawiedliwego handlu?
T. O. – Nawiązaliśmy współpracę z Polskim Stowarzyszeniem Sprawiedliwego Handlu „Trzeci Świat i My”, z Koalicją na Rzecz Sprawiedliwego Handlu, z dystrybutorami produktów spod znaku Fairtrade. Niedawno zorganizowaliśmy też debatę dotyczącą sprawiedliwego handlu w Polsce z udziałem właśnie organizacji pozarządowych, jak i dystrybutorów, producentów, detalistów. Chcieliśmy porozmawiać o perspektywach dalszego rozwoju tego ruchu w naszym kraju. Zastanawialiśmy się, jak wszyscy możemy ten ruch wspierać i przygotować na niego polskich konsumentów.
– W jaki sposób zamierzacie to robić?
T. O. – Jako organizacje pozarządowe będziemy prowadzić różnego rodzaju kampanie edukacyjne i informacyjne. Już organizowany jest w Polsce Światowy Dzień Sprawiedliwego Handlu, w trakcie którego rzeczywiście sporo się dzieje. Jak już mówiłem wcześniej, w tym roku SKP będzie prowadziło kampanię edukacyjną w szkołach dotyczącą odpowiedzialnej konsumpcji i sprawiedliwego handlu. Wiem, że Polskie Stowarzyszenie Sprawiedliwego Handlu „Trzeci Świat i My” rozmawia z władzami Gdańska, by uczynić je miastem sprawiedliwego handlu. To jest bardzo popularna koncepcja w Europie. Władze miasta zobowiązują się do promowania i dystrybuowania produktów sprawiedliwego handlu w biurach i urzędach, a także prowadzą akcje informacyjne wśród mieszkańców. Na tym samym pomyśle opiera się idea Szkół Sprawiedliwego Handlu. Chodzi o to, że konkretne placówki oświatowe zobowiązują się działać aktywnie na rzecz promocji odpowiedzialnej konsumpcji i sprawiedliwego handlu. Chcielibyśmy, żeby koncepcja takich szkół rozpowszechniła się także w Polsce.
– Przy sprawiedliwym handlu wspomniał pan o współpracy z innymi organizacjami. Ale SKP zajmuje się wieloma aspektami życia konsumenckiego. Z kim jeszcze współpracujecie?
T. O. – Przede wszystkim współpracujemy z organizacjami konsumenckimi z innych krajów. Staramy się wymieniać doświadczenia i realizować wspólne kampanie. Jesteśmy członkami Europejskiej Organizacji Konsumentów BEUC oraz światowej federacji organizacji konsumenckich Consumers International.
Jeśli chodzi o partnerów krajowych, w ostatnich latach prowadziliśmy wspólne działania między innymi z Biurem Informacji Kredytowej, Konferencją Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce oraz Polską Konfederacją Pracodawców Prywatnych Lewiatan. Ponadto współpracujemy z wieloma instytucjami: Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Europejskim Centrum Konsumenckim, Arbitrem Bankowym, Rzecznikiem Ubezpieczonych.
Zresztą, system ochrony konsumentów w Polsce, jak i sama tematyka konsumencka jest tak szeroka, że w nasze akcje włączają się instytucje i organizacje, których działalność nie jest stricte związana z tematyką konsumencką. I bardzo nas to cieszy. Jesteśmy otwarci na współpracę z różnymi interesariuszami.
– Czy stowarzyszenie wpływa na jakość prawa konsumenckiego w Polsce?
T. O. – W miarę naszych możliwości staramy się opiniować nowelizacje ustaw, propozycje nowych strategii i programów działania. Co prawda, nie mamy zbyt wiele czasu, ani mocy przerobowych na tego typu działalność, ale wysyłamy nasze stanowiska do odpowiednich ministerstw czy do UOKiK.
– Wasze opinie brane są pod uwagę?
T. O. – Różnie z tym bywa, jak to w życiu, ale odnosimy wrażenie, że nasze poglądy odbierane są z zainteresowaniem. I czasem przynoszą realne korzyści. Na przykład od dłuższego czasu postulowaliśmy, żeby na polskim rynku energetycznym zająć się problematyką tzw. inteligentnych liczników cyfrowych. To dość rewolucyjne rozwiązanie przynosi wiele korzyści konsumentom, biorąc pod uwagę między innymi przejrzystość rachunków za energię i sposób rozliczania jej zużycia. Udało się nam podpisać wspólnie z Urzędem Regulacji Energetyki deklarację dotyczącą wprowadzania takich liczników do polskiego systemu energetycznego i wiemy, że Urząd dosyć intensywnie pracuje nad wdrożeniem tego rozwiązania w najbliższych latach.
– Porozmawiajmy jeszcze o sukcesach. Jakie zapisałby pan po stronie SKP z perspektywy piętnastu lat działalności stowarzyszenia?
T. O. – Początki naszej działalności, ale też i kształtowania się całego systemu ochrony konkurencji i konsumentów w naszym kraju były dość trudne. Myślę jednak, że nasza żmudna i powolna praca zaczyna przynosić efekty. Najważniejsze jest to, że SKP zaistniało w świadomości polskich konsumentów, którzy dzwonią do nas i raportują nam o problemach, jakie pojawiają się na rynku, albo konsultują z nami pewne działania. To na pewno duży sukces. Podobnie jak uruchomienie Infolinii Konsumenckiej, która działa bardzo sprawnie i sprawdziła się, jako kanał pierwszej pomocy prawnej dla konsumentów. Od momentu powstania Infolinii, czyli od listopada 2006 r. odebraliśmy grubo ponad 100 tys. telefonów. Z jednej strony widać, jakie jest zapotrzebowanie rynku na tego typu usługę, a z drugiej – mamy poczucie, że faktycznie pomagamy ludziom w rozwiązywaniu konkretnych problemów.
Jako sukces postrzegamy również niewielki, niemniej regularny wzrost świadomości konsumenckiej w Polsce. Cieszy nas także, że tematyka konsumencka coraz częściej zaczyna się pojawiać w mediach, zarówno w prasie, telewizji, jak i w Internecie.
– A co z porażkami?
T. O. – Regularnym problemem SKP, jak zresztą wielu innych organizacji pozarządowych w Polsce jest ciągłe borykanie się z problemami finansowymi. Działalność stowarzyszenia opiera się na realizacji konkretnych projektów, na które otrzymujemy fundusze, aplikując w różnych konkursach grantowych. Jeśli można mówić o tym w kategoriach porażki, to rzeczywiście nie udało się nam wypracować formuły, w której mielibyśmy zapewnione bezpieczeństwo finansowe, a co za tym idzie – moglibyśmy działać stabilnie i bez martwienia się o pieniądze. Ostatnio uruchomiliśmy działalność gospodarczą i planujemy ten kanał wykorzystać, aby pozyskiwać środki na działalność statutową SKP.
– Co to za działalność?
T. O. – To innowacyjna na polskim rynku inicjatywa, którą nazywaliśmy „Certyfikat CKP”. Z naszego doświadczenia wynika, że głównym problemem jest jakość umów, jakie w naszym kraju konsumenci zawierają z przedsiębiorcami. Jeśli spojrzymy na dowolną umowę, na przykład z bankiem, developerem, towarzystwem ubezpieczeniowym, biurem podróży, to są to dokumenty napisane zawiłym, trudnym i niezrozumiałym językiem. Bardzo często firmy zamieszczają w takich dokumentach tzw. klauzule niedozwolone, czyli postanowienia, które ewidentnie naruszają interesy konsumentów. Dlatego postanowiliśmy podejść do tego problemu systemowo. I wymyśliliśmy, że będziemy analizować umowy pod kątem ich zgodności z prawem, z dobrymi praktykami, z szeroko rozumianym interesem konsumentów. I jeśli taka umowa będzie spełniać dosyć rygorystyczne kryteria, wówczas przyznamy jej „Certyfikat SKP”. Będzie on poświadczeniem dla konsumentów, że umowa jest dla nich bezpieczna i mogą ją bez obaw podpisać. Z drugiej strony, taki certyfikat może być istotnym narzędziem marketingowym dla samych firm, potwierdzającym na przykład ich rzeczywiste społeczne zaangażowanie.
„Certyfikat CKP” to dosyć świeża inicjatywa. W tej chwili prowadzimy rozmowy z kilkoma firmami i mamy nadzieję, że niedługo pierwsze umowy opatrzone naszym certyfikatem pojawią się na rynku. Chcielibyśmy kształtować odpowiedzialne dokumenty, jakie konsumenci napotykają każdego dnia, zawierając różnego rodzaju transakcje. Mamy też nadzieję, że uda się nam kształtować pewną odpowiedzialność i świadomość konsumencką wśród samych przedsiębiorców i firm.
– Jakie wyzwania stawia sobie SKP na najbliższe lata?
T. O. – Z perspektywy instytucjonalnej, chcielibyśmy zbudować solidne fundamenty finansowe, na których moglibyśmy opierać i rozszerzać naszą działalność, bo oprócz tego, że zajmujemy się edukacją konsumencką i poradnictwem prawnym, prowadzimy też szereg innych działań, jak choćby badania rynkowe. Zresztą, tych potencjalnych działań do wykonania na rynku konsumenckim jest wciąż bardzo wiele.
Wyzwaniem, zarówno z finansowego, jak i organizacyjnego punktu widzenia byłoby wydawanie magazynku konsumenckiego, zawierającego między innymi wyniki testów konsumenckich. Takie magazyny są bardzo popularne w krajach europejskich. W Wielkiej Brytanii, Francji, Belgii czy Niemczech ukazują się w dużych nakładach.
Chcielibyśmy także, aby Polacy coraz bardziej interesowali się szeroko rozumianą tematyką konsumencką. Żeby udało się zbudować w Polsce prawdziwy system ochrony konsumentów, który opierałby się na aktywnej współpracy pomiędzy jego poszczególnymi uczestnikami. To na pewno duże wyzwanie.
Tomasz Odziemczyk - urodził się 13 marca 1980 r. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 2002 - 2004 związany z Instytutem Badań nad Gospodarką Rynkową. Od 2004 r. pracuje w Stowarzyszeniu Konsumentów Polskich, gdzie zajmuje się między innymi koordynowaniem projektów edukacyjnych i badawczych. Prywatnie miłośnik tenisa ziemnego i opery.









