To że ludzie nie rozumieją tego, co się wokół nich dzieje
(...), stanowi najniebezpieczniejszy element kryzysu finansowego. W
samym sercu systemu ekonomicznego znajdują się instrumenty tak
skomplikowane, że sami potencjalni regulatorzy ich nie rozumieją.
(...) U podłoża tego kryzysu leży więc coś bardzo
niedemokratycznego. Podkreślam raz jeszcze: mistyczna aura
otaczająca wyższą ekonomię stanowi podstawowe zagrożenie dla
demokracji.
Ta właśnie aura znajduje się w samym sercu projektu
neoliberalnego. Skutki dzisiejszych decyzji odczujemy wszyscy.
Również nasze dzieci. Tymczasem ludzie mają prawo, by
współdecydować o tym, co ich dotyczy. I pani powinna to szczególnie
dobrze rozumieć, bo to właśnie polscy robotnicy w 1980 roku
dowiedli, że zwykli ludzie mogą mieć własne zdanie i współdecydować
nie tylko o tym, jak funkcjonuje ich zakład pracy, ale również jak
ma działać ich państwo. Dlatego jeśli pyta mnie pani, czy potrafię
sobie wyobrazić taki masowy ruch, odpowiadam: Tak, wyobrażam sobie.
Zapewne część instrumentów finansowych będzie musiała zostać
uproszczona. Nic nie może być skomplikowane do tego stopnia, by nie
dało się kontrolować. Ale powiem też, że już taki ruch widziałam.
Byłam jego częścią, gdy w latach 90. ludzie wychodzili na ulice,
protestowali w Seattle i Genui, gdy związki zawodowe przeżywały
swój rozkwit, a masowy ruch podważał wiarygodność partii ekspertów.
To było wspaniałe. I może wydarzyć się ponownie.
Naomi Klein w rozmowie z Karoliną Wigurą, Dziennik, dodatek
Europa, 15-16 listopada 2008, więcej:
http://www.dziennik.pl/dziennik/europa/article265731/Kryzys_podwazy_hegemonie_elit.html