Przejdź do treści głównej

Dojrzali, wspaniali. I pomijani [Felieton Chutnik]

autor(ka): Sylwia Chutnik dla ngo.pl
2018-09-06, 03:00
CHUTNIK: Zauważyłam, że wielokrotnie poziom energii i humoru osób po sześćdziesiątce wręcz przytłacza. Od razu myślę sobie, że jestem przy nich jak stetryczała babuleńka.

Od pierwszej edycji uczestniczę w Paradzie Seniorów. Pięć lat temu wybrałam się na nią z mamą i synem. Wielopokoleniowością w tym rodzinnym składzie chciałam zaakcentować solidarność międzywiekową. Poza tym – co tu dużo ukrywać – uwielbiam babcie i dziadków. Może nie powinnam ich tak protekcjonalnie nazywać, więc użyję tytulatury: „seniorów i seniority”.

Przy nich jestem jak babuleńka

Jest w tym wszystkich przede wszystkim egoizm, bo na Paradzie ładuję sobie akumulatory. Zaczęło się od spotkań z rożnymi Uniwersytetami Trzeciego Wieku: a to zrobiłam im wycieczkę po Warszawie, a to przeprowadziłam herstoryczne warsztaty. Na moich spotkaniach autorskich w bibliotekach połowa osób to emeryci, którzy aktywnie uczestniczą w Dyskusyjnych Klubach Książki w całej Polsce. Sprawdźcie, ile jest takich klubów, a zobaczycie skalę zjawiska.

Zauważyłam, że wielokrotnie poziom energii i humoru osób po sześćdziesiątce wręcz przytłacza. Od razu myślę sobie, że jestem przy nich jak stetryczała babuleńka. Obserwuję to właśnie co roku w czasie Parady: przyjeżdżają ze wszystkich zakątków kraju wystrojone panie i eleganccy panowie. Maszerują niezależnie od pogody, a potem tańczą, debatują i nic nie jest w stanie ich wybić z rytmu.

Gdzie się liczy głos seniorów i seniorek?

Oczywiście, nie chciałabym kreślić tu tylko sentymentalnego obrazka „wesołego życia staruszka”, bo realia dalekie są od ideału. Wielokrotnie pisałam o problemach z opieką geriatryczną, stereotypami dotyczącymi osób starszych oraz przemocą wobec nich. Jednak to właśnie takie święta jak Parada, organizowana przez Fundację Zaczyn, mają za zadanie stać się zarazem dniem celebrowania oraz edukacji i walki o swoje prawa. Liderka ruchów senioralnych, Wirginia Szmyt (znana lepiej jako DJ Wika – osiemdziesięciolatka za deckami, która rozkręca w sekundę każdą imprezę!) chciała swego czasu założyć partię polityczną dbająca o interesy osób na emeryturach. Na razie nic z tego nie wyniknęło, ale pani Wirginia jest nadal aktywną działaczką pro-senioralną (nie mogę się opanować, aby nie zachęcić do wybrania się na dancing międzypokoleniowy z jej udziałem – dostałam zadyszki po kilku utworach, ale było warto).

Od kilku lat uczestniczę w Paradzie jako moderatorka paneli dyskusyjnych. Cieszę się, że mam wtedy okazję spotkać się z osobami bezpośrednio zainteresowanymi zmianami. Za każdym razem zauważam zarówno wśród gości, jak i publiczności chęć podzielenia się swoim doświadczeniem.

Nie dziwię się, bo zwykle nie są chętnie słuchani. Na Paradzie mają wreszcie możliwość opowiedzenia o sobie. Są u siebie i wśród swoich.

Nie ma tak częstego w polskich domach uciszania: „babciu, daj spokój”, „dziadku, przestań marudzić”. A prawda jest taka, że ich głos właściwie nigdzie się nie liczy. No, może w kościele, ale i tu nie jestem pewna.

Chcą się bawić, mają prawo się upić

Na dodatek istnieje problem w samym nazewnictwie oraz definicji seniora. Jest przecież różnica między doświadczeniem, a co za tym idzie także potrzebami, osoby w wieku sześćdziesięciu lat – nieraz pracującej zawodowo – a na przykład dziewięćdziesięciolatki. Pamiętam jeszcze kilka lat temu projekty kierowane do tak zwanych 50+, którzy z czasem stawali się coraz starsi. Tak przesuwała się granica „seniora” w projektach unijnych i tak zmieniało się nasze, społecznikowskie, ich widzenie. To trzy, a nieraz i cztery dekady, które tak łatwo załatwiamy jednym pojęciem. Dlatego też tytuł Parady: „Dojrzali- wspaniali” jest próbą nazwania tych, którzy tak właśnie się czują. Dojrzali, tacy, którzy przeżyli wiele, ale chcą przeżyć coś jeszcze, i nie wystarczą im ławki w parku czy darmowa zupa w ośrodku.

Chcą się bawić, gadać, uprawiać seks (bardzo ciekawy panel na ten temat odbył się w tym roku) i podróżować.

Polskim dojrzałym daleko jeszcze do stereotypu „niemieckiego emeryta” szalejącego po świecie – i pewnie niewiele się tu zmieni. Kwestia ekonomiczna jest tu priorytetowa. Radzą sobie, jak mogą i imprezują w sanatoriach. Dla wielu z młodych to niepojęte, a nawet gorszące – te wszystkie fajfy, romanse, afery. Przecież dziadek z babcią powinni dokarmiać ptaszki albo opiekować się naszymi dziećmi, prawda?! Otóż nie.

Chociaż może nas to wkurzać i śmieszyć, mają takie same prawo zatańczyć, upić się lub uczyć jak i my.

Cieszę się, że nadal im się chce walczyć o siebie w świecie, gdzie czterdziestolatka musi martwić się o zmarszczki wokół oczu, bo będzie wyglądać staro.

Wyglądać tak, jak seniorzy z Parady? Bardzo chętnie!

 

 

Sylwia Chutnik – kulturoznawczyni, absolwentka Gender Studies na UW. Działaczka społeczna. Przewodniczka miejska po Warszawie. Pisarka i felietonistka. Nominowana do Nagrody Nike w 2009, 2012 i 2014 roku. W 2010 roku dostała Społecznego Nobla Fundacji Ashoka za działalność społeczną. W 2011 roku została laureatką nagrody Fundacji Polcul za działalność społeczną. W 2018 dostała Nagrodę m. st. Warszawy za działalność literacką i społeczną. Inicjatorka Fundacja MaMa i jej prezeska do 2016 roku.

Opr.: Ignacy Dudkiewicz, opinie.ngo.pl ()




Poznaj ofertę SCWO: warszawa.ngo.pl/scwo



Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 8 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • aktywność obywatelska
  • animacja
  • równość
  • seniorzy