Przejdź do treści głównej

S3KTOR 2017. Wisła dla ludzi, ludzie dla Wisły

autor(ka): Jędrzej Dudkiewicz dla warszawa.ngo.pl
2018-09-07, 05:56
Fot. ngo.pl
– Sami nie zdawaliśmy sobie do końca sprawy, jak wielki potencjał społeczny spoczywa nad Wisłą. To ludzie znad Wisły wywołali to święto i oni zrealizowali zadanie – mówi Robert Jankowski z Fundacji Rok Rzeki Wisły. Fundacja jest laureatem nagrody S3KTOR 2017 w kategorii S3KTOR Aktywizujący.

Robert Jankowski z Fundacji Rok Rzeki Wisły po prostu kocha największą polską rzekę. Stąd pomysł, by rok 2017 uczynić jej wielkim świętem. Tym bardziej, że po dziesięcioleciach popadania w ruinę – choćby dlatego, że była brutalnie eksploatowana – udaje się przywrócić Wisłę mieszkańcom. Nie tylko Warszawy, ale i całej Polski.


Coś, co początkowo było dość szaloną inicjatywą kilkunastu osób, szybko zamieniło się w prężnie rozwijającą się akcję: sympatykom królowej polskich rzek udało się przekonać posłów, aby Sejm przyjął uchwałę ustanawiającą rok 2017 Rokiem Rzeki Wisły.

Budowa marki Wisły

– Chcemy budować markę Wisły, korzystając z tego, że Polskę nareszcie stać na prawdziwy powrót nad rzekę. Z jednej strony, jako społeczeństwo, jesteśmy bogatsi, więc możemy zadbać o sprawy, które dawniej lekceważyliśmy ze względów finansowych. Z drugiej strony, żyjemy w czasach, gdy świadomość ekologiczna i społeczna jest większa, a także wsparta doświadczeniami innych państw, uczymy się szanować nasze zasoby naturalne – mówi Robert Jankowski.

To działa. Ludzie wracają nad Wisłę, mówi się o niej coraz pozytywniej. Upada stereotyp, że jest to rzeka brudna, niebezpieczna, nieciekawa. Rzeczywistość pokazuje bowiem coś zupełnie innego.

 

 

Ludzie znad Wisły wywołali to święto

Jednym z głównych celów organizatorów Roku Rzeki Wisły było zaktywizowanie ludzi: pokazanie im, że warto swoje działania prowadzić nad rzeką. Szybko okazało się, że jest spore zainteresowanie.

– Sami nie zdawaliśmy sobie do końca sprawy, jak wielki potencjał społeczny spoczywa nad Wisłą. To ludzie znad Wisły wywołali to święto i ludzie zrealizowali zadanie – mówi Robert Jankowski.

Powstała strona internetowa, a na niej kalendarz wydarzeń. Rozrósł się bardzo szybko. Po zakończeniu Roku Rzeki Wisły można symbolicznie powiedzieć, że na 550 rocznicę pierwszego wolnego flisu na Wiśle, odbyło się niemal 550 najróżniejszych i bardzo ciekawych wydarzeń.

To baza wiedzy, kontaktów i know-how do dalszych wiślanych działań. Jak przyznaje Robert Jankowski, było to możliwe dzięki temu, że tysiące ludzi zaangażowało się i razem lub indywidualnie stworzyło niejako własny Rok Rzeki Wisły. Teraz są dumni ze wspólnego sukcesu. Przedtem często tkwili w hermetycznych społecznościach, szukając wyjścia z marazmu. Obecnie zyskali wiele kontaktów, spotkali innych, myślących w podobny sposób, zrealizowali – nieraz od dawna – planowane cele.

W Warszawie (ale nie tylko) Rok Rzeki Wisły idealnie wpisał się w potrzeby Miasta i mieszkańców. Stolica ma wieloletnią strategię i od dłuższego już czasu stara się tworzyć jak najlepsze warunki nad Wisłą.

– Istotne jest, że obecne zmiany przynoszą stały efekt: inwestycje w bulwary nad rzeką są odpowiedzią na dotychczasowe zainteresowanie, ale też przyciągają jeszcze więcej ludzi, wabią przedsiębiorców, współgrają z działaniami organizacji i instytucji, które tworzą ofertę społeczną i kulturalną. Powoduje to, że z raz obranej drogi w stronę rzeki, Warszawa już nie zawraca, a nad Wisłą są tłumy – ocenia Robert Jankowski.

 

 

Wizja rozwoju rzeki nadal dzieli

Oprócz działań doraźnych, Rok Rzeki Wisły miał też swoje długofalowe cele. Jednym z nich było na przykład nakłonienie ministerstw i urzędów centralnych do stworzenia konkretnych programów, przypominających o kulturze, historii, potencjale turystycznym i znaczeniu ekologicznym królowej polskich rzek. Na inicjatywę szybko odpowiedziały nadwiślańskie samorządy. Zrozumiały intencje i wyczuły wyzwania stojące przed nimi. Z kolei ministerstwa potraktowały całą rzecz zbyt doraźnie, jednorazowo, nie doceniając związanych z rzeką społeczności.

– Wyobrażaliśmy sobie, że świętem o wiele bardziej zainteresują się ministerstwa. Na przykład Ministerstwo Sportu i Turystyki. Chociażby podlegająca mu Polska Organizacja Turystyczna mogłaby o wiele lepiej wykorzystać fakt nagłego wzrostu zainteresowania ludzi rzeką – mówi Robert Jankowski. – Podobnie z Ministerstwem Kultury, któremu długo przed Rokiem Rzeki Wisły proponowaliśmy cały pakiet programów kulturalnych. Chcieliśmy, żeby urzędnicy stworzyli program wsparcia kulturalnego dla społeczności nadwiślańskich. Nie skorzystali.

Fundacja duże nadzieje wiązała również z Ministerstwem Środowiska. Rok Rzeki Wisły był doskonałą okazją do budowy zaczątków społecznego konsensusu wokół tego, co obecnie mocno dzieli Polaków, czyli wizji rozwoju rzeki.

Z jednej strony są firmy żeglugowe i inwestorzy, którzy chcieliby budować kaskady na Wiśle i dostosować ją do transportu masowego. Z drugiej – ekolodzy i turyści, pragnący ocalić jak najwięcej natury, która nad Wisłą jest unikatowa. Te dwie wizje będą kompletnie rozbieżne, dopóki nie powstanie platforma porozumienia, dzięki której ludzie zaczęliby mówić wspólnym „wiślanym” językiem, dopóki merytoryczne i konstruktywne propozycje nie zastąpią populistycznych i bezkompromisowych deklaracji.

– Próbowaliśmy inspirować różne środowiska przykładami europejskimi, chociażby z Doliny Loary, gdzie podobne programy, mimo wielkich antagonizmów, udało się stworzyć i są konsekwentnie realizowane. Rok Rzeki Wisły wskazał problemy i dał bazę, ale nie uruchomił dialogu międzyśrodowiskowego – martwi się Robert Jankowski.

 

 

Wisła dalej płynie

Chociaż nie udało się zrealizować wszystkich celów, z pewnością można powiedzieć, że Rok Rzeki Wisły zakończył się dużym sukcesem.

Konferencję podsumowującą Fundacja zatytułowała „Wisła dalej płynie”. Niezależnie bowiem od tego, co zrobi nawet 500 organizacji, rzeka będzie wciąż płynąć swoim rytmem.

Teraz Robert Jankowski i jego współpracownicy nareszcie mogą zająć się tym, co najbardziej lubią: edukacją, działaniami kulturalnymi, animacją społeczną. Będą mieli też okazję sporo popływać statkiem, Darem Mazowsza, który został wybudowany podczas Roku Rzeki Wisły.

Fundacja będzie jedną z bardzo wielu NGO działających nad Wisłą. W pamięci pozostanie jednak to, co osiągnęła. Także dzięki temu, że otrzymała nagrodę S3KTOR 2017 w kategorii S3KTOR Aktywizujący.

– Nagroda sprawiła nam ogromną satysfakcję. Wzięliśmy sobie za cel aktywizację środowisk, które często czuły się bezsilne, które dopiero przełamywały stereotypy związane z rzeką. Kontaktując się z nimi, zdaliśmy sobie sprawę, jak ciężka jest to praca, jak wiele energii wymaga od inicjatorów i liderów. Wydaje nam się, że podołaliśmy zadaniu, a S3KTOR jest znakiem, że zostało to docenione przez innych. Dostaliśmy wiatr w żagle i postaramy się go dobrze wykorzystać – cieszy się Robert Jankowski.

 


Dowiedz się, co ciekawego wydarzyło się w III sektorze. Śledź wydarzenia ważne dla NGO, przeczytaj wiadomości dla organizacji pozarządowych. Odwiedź serwis wiadomosci.ngo.pl.




Poznaj ofertę SCWO: warszawa.ngo.pl/scwo



Źródło: inf. własna [warszawa.ngo.pl]
Organizator:

Fundacja Rok Rzeki Wisły

Adres:

Gierymskiego 5 33, 00-772 Warszawa-Mokotów, woj. mazowieckie

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 2 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • aktywizacja
  • aktywność lokalna
  • aktywność obywatelska
  • edukacja ekologiczna
  • ekologia, środowisko
  • hobby, zainteresowania
  • inicjatywy oddolne
  • kultura
  • rekreacja
  • rzecznictwo, lobbing
  • Wisła
  • wspólnoty i społeczności lokalne
  • zasoby wodne