Przejdź do treści głównej

Budżet partycypacyjny w Warszawie. Jaki jest, jaki będzie?

autor(ka): Jędrzej Dudkiewicz dla warszawa.ngo.pl
2018-05-07, 02:46
Marc Wathieu, flickr.com, CC BY-NC-ND 2.0
W Warszawie trwają konsultacje społeczne budżetu partycypacyjnego. Pewne zmiany wymusza ustawa, można jednak także zgłaszać swoje propozycje. 10 maja ostatnia szansa, aby się wypowiedzieć. Warto wziąć udział w rozmowach!

Budżet partycypacyjny działa w Warszawie już od pięciu lat. Władze stolicy zdecydowały się oddać część środków, którymi dysponują w ręce mieszkańców. Poprzez pisanie i zgłaszanie projektów mogą oni zwrócić urzędnikom uwagę na to, co należałoby zmienić w mieście. Gdy dany pomysł zostanie przegłosowany, m.st. Warszawa musi wprowadzić go w życie w kolejnym roku kalendarzowym.

– Do pozytywów budżetu partycypacyjnego na pewno można zaliczyć to, że zaktywizował sporo mieszkańców, wiele osób nauczył pisania projektów i tego, jak wyglądają miejskie procedury – mówi Robert Buciak ze Stowarzyszenia Zielone Mazowsze. – Pozwolił też zrealizować różne interesujące pomysły. Na przykład akcja sadzenia drzew zaczęła się od tego, że ludzie składali projekty do budżetu w tej sprawie.

Zmiany wymuszone przez ustawę

W najbliższym czasie budżet partycypacyjny będzie musiał zostać zmieniony. Nie tylko dlatego, że takie są wnioski płynące z corocznej ewaluacji mechanizmu, którą przeprowadza Urząd m.st. Warszawy, ale przede wszystkim z powodu wymogów ustawowych. W tym roku bowiem uchwalono ustawę z dnia 11 stycznia 2018 roku o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych.

Ustawa w wielu miejscach zawiera bardzo ogólne sformułowania, co powoduje problemy interpretacyjne. Miasto wciąż czeka na opinie prawne, które dadzą jasne wytyczne, jak nowy model tego mechanizmu będzie musiał wyglądać. Nie wiadomo chociażby, czy wprowadzenie budżetu obywatelskiego na poziomie ogólnomiejskim jest konieczne, czy opcjonalne. Nawet sama nazwa budzi wątpliwości, bo w ustawie jest mowa o budżecie obywatelskim i nie ma pewności, czy w Warszawie będzie można zachować znaną już nazwę budżet partycypacyjny.

Sporym zagrożeniem może być zapis mówiący, że głosowanie ma być równe i bezpośrednie, co może oznaczać konieczność powoływania komisji wyborczych. Nie będzie więc można głosować przez Internet.

– Może to spowodować nieefektywność całego mechanizmu, ponieważ będzie głosować 2% mieszkańców, a nie, jak w tej chwili, 10% – ocenia Robert Buciak.

Z drugiej strony już teraz można wskazać jedną z pewnością pozytywną zmianę, która wynika z ustawy. Nakłada ona bowiem obowiązek, by do decyzji mieszkańców przeznaczone było 0,5% wydatków gminy. Dzięki temu kwota, którą będą oni dysponować w Warszawie wzrośnie z dzisiejszych 64 do ponad 80 milionów złotych.

 

 

Konsultacje społeczne

W związku z koniecznością wprowadzenia zmian, wynikających z ustawy, Urząd m.st. Warszawy zdecydował się przeprowadzić szersze konsultacje społeczne, by przy okazji głębiej zastanowić się nad tym mechanizmem.

– Budżet partycypacyjny działa w Warszawie od pięciu lat. Ta okrągła rocznica to dobry moment, by podsumować ten czas i pomyśleć, co wyszło, z czego jesteśmy zadowoleni, co działa, a co należy poprawić, bądź zmienić – mówi Justyna Piwko, koordynatorka budżetu partycypacyjnego.

Dotychczasowe ewaluacje budżetu partycypacyjnego i związane z nim konsultacje społeczne przyniosły wiele istotnych zmian. Już nie głosuje się na konkretną liczbę projektów, tylko do limitu kwoty przeznaczonej do wykorzystania na danym terenie. Zrezygnowano z preselekcji, podczas której sami autorzy projektów wybierali spośród swoich pomysłów pięćdziesiąt poddawanych potem pod głosowanie mieszkańców. Wprowadzono etap odwołań od wyników weryfikacji. Ulepszono formularze do zgłaszania projektów i do głosowania, a także karty weryfikacji, które służą urzędnikom do sprawdzania projektów. Trafiają one potem na stronę internetową, by ludzie mogli zobaczyć, jak ich pomysł został oceniony.

Jak to zwykle bywa, nie wszystkie aspekty budżetu partycypacyjnego są idealne. Chociaż w konsultacje zaangażowanych jest wiele podmiotów – mieszkańcy, urzędnicy, członkowie zespołów ds. budżetu partycypacyjnego w dzielnicach, rada ds. budżetu partycypacyjnego – nie wszyscy są przekonani, czy na pewno są one odpowiednio przeprowadzone.

– Warto oczywiście rozmawiać, ale szkoda, że Miasto nie zorganizowało wspólnego spotkania wszystkich zainteresowanych stron, by wspólnie porozmawiać o pomysłach usprawnienia budżetu partycypacyjnego – mówi Robert Buciak.

O czym można rozmawiać?

Buciak zwraca uwagę na kilka innych kwestii. Przyznaje, że dzięki budżetowi partycypacyjnemu udało się zrealizować wiele pomysłów, jednak nie wszystkie. Mieszkańcy składali na przykład wiele projektów dotyczących infrastruktury rowerowej. W Warszawie wciąż jest 170 niezrealizowanych w terminie projektów, z czego połowa to właśnie te związane z kwestiami rowerowymi. Tak więc, według Roberta Buciaka, zapowiedź, że dzięki budżetowi partycypacyjnemu władze miasta będą wiedziały, czego chcą mieszkańcy, nie do końca się sprawdza. Zauważa też, że jest duża nierównowaga w prawach i możliwościach, którymi dysponują urzędnicy weryfikujący projekty i ich autorzy.

Robert Buciak po raz kolejny zamierza więc zgłosić kilka postulatów, które ulepszyłyby budżet partycypacyjny. Jednym z nich jest umożliwienie składania projektów dłuższych niż dwanaście miesięcy, by były one wpisywane do wieloletniej prognozy finansowej. Inny pomysł to, by małe projekty, do 10-20 tys. złotych rozpatrywane były nie poprzez budżet partycypacyjny, tylko przez rady osiedli. Tam projekty by weryfikowano i głosowano, oczywiście z pomocą urzędników dzielnicowych. W ten sposób małe, lokalne pomysły rozpatrywane by były na najniższym poziomie samorządowym.

– W procedurze przydałyby się też jasne regulacje, co dzieje się z projektem, kiedy zostanie on wybrany do realizacji. Obecnie urzędnicy niekiedy w ogóle nie informują autora, co się z nim dzieje. A potem okazuje się, że realizacja odbiega od tego, czego chcieli mieszkańcy – mówi Robert Buciak.

Jak więc widać, budżet partycypacyjny jest mechanizmem z pewnością potrzebnym i dającym dużo dobrego, ale nie pozbawionym wad. Tym bardziej warto wziąć udział w konsultacjach społecznych i wyrazić swoje zdanie.

– Warto włączyć się w konsultacje społeczne dotyczące budżetu partycypacyjnego, bo to idealna okazja, by wyrazić, co nam się w tym procesie podoba, a z czego jesteśmy niezadowoleni. Można przedstawić swoje pomysły rozwiązań, które ulepszą ten mechanizm – zachęca Justyna Piwko. – Uwagi zbieramy do 10 maja, więc serdecznie zapraszam do punktu konsultacyjnego, gdzie będzie można porozmawiać z urzędnikiem o swoich propozycjach – dodaje.

Ostatnie spotkanie konsultacyjne odbędzie się 10 maja 2018 r., w godzinach 17:00-20:00, w Miejscu Aktywności Lokalnej przy ulicy Grójeckiej 109.

 


Dowiedz się, co ciekawego wydarzyło się w III sektorze. Śledź wydarzenia ważne dla NGO, przeczytaj wiadomości dla organizacji pozarządowych.
Odwiedź serwis wiadomosci.ngo.pl.




Poznaj ofertę SCWO: warszawa.ngo.pl/scwo



Źródło: inf. własna [warszawa.ngo.pl]
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 1 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • budżet obywatelski
  • dialog społeczny, społeczeństwo obywatelskie
  • wspólnoty i społeczności lokalne