Przejdź do treści głównej

Anna Zielińska: Poprzez edukację zapobiegamy bezdomności zwierząt [wywiad]

autor(ka): Karolina Stankiewicz dla warszawa.ngo.pl
2018-01-29, 02:10
Anna Zielińska.
W styczniu warszawscy radni przyjęli program opieki nad zwierzętami w 2018 roku. Zwiększył się budżet na kastrację i sterylizację, a także pojawiły się pieniądze na edukację mieszkańców. W tym zakresie miasto chce współpracować z organizacjami pozarządowymi. O zmianach rozmawiamy z Anną Zielińską, wiceprezes Fundacji Viva! Akcja dla zwierząt i członkinią Warszawskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego.

Karolina Stankiewicz: – W styczniu radni przyjęli program opieki nad zwierzętami w 2018 roku. Został on rozszerzony o rozdział dotyczący edukacji mieszkańców. Czy to oznacza, że wcześniej Miasto nie wspierało działań edukacyjnych?

Anna Zielińska: – Edukacja od zawsze była wpisana w program zapobiegania bezdomności zwierząt i w zasadzie zawsze się odbywała. Co prawda przez moment nie było ogłaszanych konkursów edukacyjnych, ale nie znaczy to, że edukacja nie była wspierana. Odbywała się poprzez małe granty, na zasadzie działań podejmowanych przez Wydział Spraw Zwierząt, czy przez schronisko „Na Paluchu” jako jednostkę budżetową m.st. Warszawy. Dzięki wcześniej organizowanym konkursom działo się wiele ciekawych rzeczy. Od powstania portalu informacyjnego o bezdomności zwierząt, poprzez obalanie mitów związanych ze sterylizacją i kastracją, po ochronę ptaków zimą i uświadamianie, jak potrzebne są koty wolno żyjące w naszym ekosystemie. A teraz konkursy te zostały przywrócone. Widać też po tegorocznej edycji, że cieszą się one bardzo dużą popularnością także wśród innych, nie tylko prozwierzęcych organizacji. W tym roku 11 ofert przeszło ocenę formalną, a dofinansowanie otrzymały 3 projekty.

Dlaczego była przerwa w ogłaszaniu konkursów?

A.Z.: – Na to się złożyło kilka przyczyn. Po pierwsze, środki były przeznaczane na to, co najbardziej palące, czyli sterylizację, kastrację, czipowanie. Po drugie, nikt się nie zgłosił do konkursu. Był wtedy mało rozpropagowany, a takie organizacje, które wcześniej startowały, postanowiły dać szansę innym, ponieważ tych pieniędzy na edukację dużo nie było. Dlatego przez pewien czas konkursów nie było.

Co sądzisz o ich powrocie?

A.Z.: – To jest rewelacyjna sprawa. Myślę, że organizacje pozarządowe mają największe doświadczenie w tym, w jaki sposób trafiać do ludzi i dobrze, że Miasto chce z nimi współpracować w temacie edukacji. Trzeba pamiętać o tym, że Urząd Miasta w ramach swoich działań na rzecz zwierząt prowadzi akcję sterylizacji i kastracji zwierząt właścicielskich. To jest zapobieganie rozmnażaniu zwierząt, żeby nie zasilały później schronisk. Z drugiej strony, mamy akcję czipowania – mieszkańcy Warszawy mogą zrobić to za darmo.

Organizacje pozarządowe z kolei zajmują się zwierzętami bezdomnymi bądź wolno żyjącymi. Zwierzę, zamiast do schroniska, trafia najpierw do organizacji. Tam jest obejmowane opieką, leczone i szybciej trafia do nowych domów. Edukacja jest bardzo ważnym elementem tych działań. Patrząc na to, jak funkcjonuje schronisko Na Paluchu, widać, że te wszystkie akcje edukacyjne pomagają i to bardzo.

Na Paluchu jest w tej chwili około 760 zwierząt – to niewiele.

A.Z.: – Tak, i to jest właśnie zasługa czipowania i sterylizacji. W tej chwili, gdy Eko Patrol zgarnia zwierzę z ulicy, to w pierwszej kolejności sprawdza czip – i od razu dzwoni do właściciela. Dzięki temu zwierzęta nie są automatycznie odstawiane do schroniska. Każde zwierzę, które trafia na Paluch jest też obfotografowane, a zdjęcia wrzucane są do sieci – to też pozwala szybciej znaleźć właściciela. Problemem jest jednak co innego: właściciele bardzo często zapominają zgłaszać informacje o zmianie adresu czy danych kontaktowych. Warto uczulić na to wszystkich, którzy mają zwierzęta.

Niska liczba zwierząt w schronisku to jest zasługa z jednej strony czipowania, a z drugiej strony – ciężka praca organizacji pozarządowych, które od lat tłuką mieszkańcom do głowy, że trzeba sterylizować i czipować. Warszawa jest jednym z najlepszych przykładów na to, że jest to najskuteczniejsza metoda zapobiegania bezdomności zwierząt. Jeżeli wiemy, że edukacja działa, to znaczy, że trzeba iść w tym kierunku również w innych miejscowościach. Dlatego też dąży się do tego, aby odpowiednie zapisy znalazły się w nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt.

Jak w tej chwili to wygląda w mniejszych miejscowościach?

A.Z.: – Bardzo różnie. Na przykład Warszawa ma od niedawna podpisaną umowę z okolicznymi gminami, zgodnie z którą do schroniska na Paluchu przyjmowane są zwierzęta z tych gmin. Jest to możliwe właśnie dlatego, że na Paluchu są wolne boksy. Dzięki temu zwierzęta z okolicznych gmin nie wyjeżdżają setki kilometrów dalej. W Polsce działają dwa duże schroniska, z którymi większość gmin podpisuje umowę. One próbują się wybielać z jednej strony, pokazywać, że nie jest źle, ale z drugiej strony – wolontariusze i osoby, których zwierzęta trafiły do tych schronisk, miały ogromne problemy, by je stamtąd wyciągnąć. Głównie dlatego, że są zlokalizowane w bardzo dużych odległościach od gmin, z którymi podpisują umowy. Jest to bardzo zła praktyka.

Czy w takim razie nie powinno się stworzyć więcej mniejszych schronisk, bliżej mniejszych gmin?

A.Z.: – To jest trudny temat. Otworzenie schroniska, spełniającego wszystkie wymogi to są ogromne nakłady finansowe. Małych gmin z reguły nie stać na to. Mamy kilka fajnych przykładów założenia takich schronisk przez związki gmin, które wystąpiły o środki unijne na ten cel. Ale takich związków jest niewiele. Małe gminy mają poważny problem. Dlatego cieszę się, że Warszawa otworzyła się na sąsiednie gminy i mamy umowy podpisane z Piasecznem, czy z Pruszkowem, bo to daje nam lepszą komunikację z opiekunami i właścicielami zwierząt.

 

 

W jakim zakresie przydałoby się jeszcze wyedukować Warszawiaków?

A.Z.: – Myślę, że trzeba edukować o kotach wolno żyjących. To jest stary i stały problem w Warszawie. Mieliśmy kiedyś projekt edukacyjny o tym, jak potrzebne są koty wolno żyjące. Taki kot w dużym mieście to jest czyściciel. To jest zwierzę, dzięki któremu nie mamy plagi szczurów czy myszy. To są potrzebne zwierzęta. Jakiś czas temu w Gdyni jedna ze spółdzielni wyeksmitowała koty, po czym pojawiła się plaga szczurów i bardzo szybko sprowadzano te koty z powrotem. To mniej więcej jak z Mao Zedongiem i jego pomysłem na eksterminację wróbli, w efekcie której plaga szarańczy pożarła plony.

My, ludzie, nawet w miastach, musimy pamiętać o tym, że żyjemy w ekosystemie i każde zwierzę ma tu swoją bardzo ważną rolę do odegrania. Musimy nauczyć się z nimi współegzystować i je szanować. Jako ludzkość zasiedlamy coraz więcej terenów i tym dzikim zwierzętom niewiele przestrzeni do życia zostaje. W edukacji o kotach wolno żyjących trzeba starać się docierać do spółdzielni i szukać rozwiązań, żeby zarówno zwierzętom, jak i ludziom, żyło się lepiej. A takie kompromisy da się wypracować.

W jaki sposób ludzie mogą wspierać takie koty?

A.Z.: – Jeżeli mamy mrozy, dajmy tym zwierzakom schronienie. Tak, otwórzmy piwniczne okienka, ale zróbmy to z głową – na przykład wydzielmy jakąś część piwnic, do której będzie miał dostęp karmiciel czy administracja. Nie pozwólmy kotom przechodzić do dalszej części piwnicy, by uniknąć zanieczyszczeń. Ustawmy kuwety i czystą wodę. Dzięki temu nie będziemy mieć problemu z gryzoniami. Mam nadzieję, że akcja edukacyjna sprawi, że wizerunek tych zwierząt się zmieni, i że faktycznie zaczniemy je postrzegać jako sprzymierzeńców.

Czy miasto konsultowało nową wersję programu zapobiegania bezdomności zwierząt z organizacjami pozarządowymi?

A.Z.: – Program był konsultowany z KDS d.s. Ochrony Zwierząt, a następnie trafił do Rady Pożytku Publicznego, gdzie został jednogłośnie zatwierdzony i nie budził naszych wątpliwości. Bardzo mnie to cieszy. Gdy w Radzie siadamy w gronie różnych organizacji, z jednej strony mamy reprezentantów osób z niepełnosprawnościami, z drugiej – organizacje zajmujące się sportem, z trzeciej mamy działania na rzecz mniejszości, to zawsze jest dyskusja, na co w danym momencie najbardziej potrzebne są fundusze. Budżet jest jeden i nie da się go rozciągnąć. Bardzo się cieszę, że problem zapobiegania bezdomności zwierząt nie budzi dyskusji. A to, jak bardzo jest skuteczny, pokazuje, że warto te pieniądze na niego przeznaczać.

Czy są takie działania na rzecz zwierząt, które miasto powinno wspierać, a tego nie robi?

A.Z.: – Myślę, że takim działaniem jest kontrola pracy zwierząt na terenie Warszawy. Mowa tu o koniach, które ciągną dorożki. Okazuje się, że są zgłoszenia interwencyjne od mieszkańców, że te zwierzęta nie są w najlepszej kondycji fizycznej, że pracują ponad siły, że stoją w miejscach nasłonecznionych. To jest istotny element funkcjonowania miasta i jego turystyki. Na świecie dąży się do tego, by w ogóle zakazać pracy koni na terenie miast. U nas trzeba w pierwszym kroku zadbać o to, by była jakakolwiek kontrola, a dopiero później dążyć do eliminacji. Nie ma jeszcze stanowiska KDS-u w tej sprawie, ale ostatni rok udowodnił, że mamy z tym problem. Fundacja Viva! prowadzi kontrole pracy koni w Morskim Oku. Wychwytujemy tam dużo nieprawidłowości i reagujemy na nie. W Krakowie wprowadzono obowiązek czipowania koni pracujących na terenie miasta – i dość łatwo można sprawdzić, czy zwierzę jest zarejestrowane, czy przeszło badania okresowe, które dopuszczają je do pracy. Wiadomo, w jakim wieku i stanie zdrowia są te konie. W Warszawie tego brakuje – to jeszcze jest przed nami.

Pozostaje też kwestia zwierząt dzikich i edukacji na ich temat. Mamy coraz więcej skarg mieszkańców na to, że dzikie zwierzęta pojawiają się na osiedlach. Z drugiej strony jest odstrzał, a z trzeciej mieszkańcy, którzy potrafią dokarmiać takie zwierzęta. Często po prostu niezamknięte śmietniki je przyciągają. Zatem edukacja w tym zakresie jest bardzo potrzebna.


 

Dowiedz się, co ciekawego wydarzyło się w III sektorze. Śledź wydarzenia ważne dla NGO, przeczytaj wiadomości dla organizacji pozarządowych.
Odwiedź serwis wiadomosci.ngo.pl.


 




Poznaj ofertę SCWO: warszawa.ngo.pl/scwo



Źródło: inf. własna [warszawa.ngo.pl]
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 3 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • edukacja ekologiczna
  • ekologia, środowisko
  • organizacje pozarządowe
  • współpraca z administracją
  • zwierzęta