Przejdź do treści głównej

Każda organizacja powinna tworzyć archiwum [wywiad]

autor(ka): Aneta Szeliga dla warszawa.ngo.pl
2017-11-10, 03:35
Artur Jóźwik, dyrektor Ośrodka KARTA (fot. Agata Szymczak)
Czym jest archiwum społeczne, jak archiwizować zbiory, skąd wziąć na to fundusze oraz dlaczego wszystkie organizacje pozarządowe, nie tylko te zajmujące się historią, powinny archiwizować własne działania opowiada Artur Jóźwik, dyrektor Ośrodka KARTA.

Aneta Szeliga: Archiwum społeczne to pojęcie stosunkowo nowe. Jaka jest jego definicja?

Artur Jóźwik: – Szeroko rozumiane archiwa społeczne to organizacje pozarządowe, grupy nieformalne i biblioteki, które zajmują się oddolnym dokumentowaniem historii, czyli wszystkie środowiska, które poprzez odnajdywanie dokumentów w danych społecznościach lokalnych, opracowują je, przetwarzają i udostępniają. Różnica między archiwami społecznymi i państwowymi jest taka, że te drugie powstają odgórnie, a te pierwsze oddolnie.

Bardzo ważnym wyznacznikiem archiwów społecznych jest też społeczna własność zbiorów. Tym się różni archiwistyka społeczna od prywatnej, że jeśli organizacja pozyskuje zbiory archiwalne, to nie traktuje ich jako swoją własność, tylko jako własność ogółu ludzi zainteresowanych danym tematem.

Ośrodek KARTA od kilku lat zajmuje się promocją i animacją archiwistyki społecznej w Polsce. Dwa lata temu po raz pierwszy zorganizowali państwo Kongres Archiwów Społecznych, w tym roku odbyła się jego druga edycja. Dlaczego właśnie KARTA zajęła się tak aktywnie tym zagadnieniem?

A.J.: – Zauważyliśmy, że od kilku lat trwa moda na historię, zwłaszcza tę rodzinną, lokalną, społeczną właśnie. Jesteśmy największym archiwum społecznym w Polsce. Pięć lat temu zaczęliśmy szukać podmiotów podobnych do nas i w trakcie tych poszukiwań okazało się, że jest ich bardzo dużo. Problem polegał na tym, że nie identyfikowały się one jako archiwa społeczne i nie zauważały siebie wzajemnie.

Na początku nasza praca związana z archiwami społecznymi polegała na tym, że zaczęliśmy identyfikować organizacje podobne do nas i uświadamiać im, że też są archiwami społecznymi. Okazało się, że tych podmiotów jest około 500, w tym ponad 280 to organizacje pozarządowe. Niestety, wtedy nie wiedziały o sobie i nie zdawały sobie sprawy, że mogą ze sobą współpracować.

Gdy zidentyfikowaliśmy wszystkie te instytucje, zaczęliśmy badać, w jaki sposób działają, na czym się koncentrują. Tutaj wyszła nam bardzo ciekawa rzecz, ponieważ okazuje się, że samo zbieranie dokumentów historycznych nie jest osią działalności tych organizacji, ale podstawą do dalszych działań. Na kanwie zbiorów archiwalnych organizacje przygotowują szereg projektów animacyjnych, tworzone są prezentacje internetowe, spacery historyczne, lokalne izby pamięci. Widać zatem, że zbieranie dokumentów jest na samym początku, potem one są w różny sposób przetwarzane, żeby zaciekawić innych, a potem stać się punktem odniesienia dla lokalnej tożsamości.

 

 

Do jakich jeszcze wniosków doszliście państwo w trakcie swoich badań nad archiwami społecznymi?

A.J.: – Pytaliśmy te organizacje, jakie mają problemy, z czym się borykają w swojej codziennej pracy. Okazało się, że podobnie jak w przypadku pewnie wszystkich organizacji pozarządowych, problemem jest brak pieniędzy. Ale w jeszcze większym stopniu jest nim także brak wiedzy – w jaki sposób zająć się tymi archiwaliami – jak je opracowywać, digitalizować, udostępniać. W odpowiedzi na to zapotrzebowanie wydaliśmy „Podręcznik archiwistyki społecznej” – kompendium podstawowej wiedzy, co należy zrobić, kiedy się trafi na różnego rodzaju archiwalia.

Uruchomiliśmy też stronę internetową www.archiwa.org, gdzie zebraliśmy wszystkie materiały instruktażowe oraz stworzyliśmy bazę instytucji, które uważamy za archiwa społeczne. Baza jest na tyle rozbudowana, że zawiera również informacje o zbiorach, które te organizacje mają w swojej siedzibie bądź na swoich stronach internetowych. Jeżeli ktoś jest zainteresowany historią danego tematu, to za pośrednictwem strony www.archiwa.org może sprawdzić, z jakich materiałów może skorzystać i gdzie je znaleźć. Cały czas kontynuujemy ten proces.

Z czego jeszcze mogą skorzystać organizacje, by zadbać o swoje archiwa?

A.J.: – Okazało się, że problemem jest też brak jednego narzędzia, służącego do opracowywania zbiorów. Oczywiście są narzędzia proponowane przez archiwistykę państwową, ale one są skierowane do profesjonalnych archiwistów. Teraz pracujemy nad Otwartym Systemem Archiwizacji (OSA) - webowym narzędziem opensoursowym, które będzie dostępne dla wszystkich zainteresowanych organizacji. Jeśli więc ktoś nie ma żadnej wiedzy archiwalnej, to dzięki temu narzędziu za pośrednictwem różnych podpowiedzi będzie w stanie w łatwy sposób zarchiwizować swoje zbiory. Planujemy uruchomić je do końca tego roku. Ono bardzo ułatwi nie tylko opracowanie zbiorów, ale także dostęp do nich. Teraz, jeśli ktoś chce skorzystać ze zbiorów archiwów społecznych, musi szukać samodzielnie przez naszą bazę i komunikować się bezpośrednio z danym archiwum społecznym.

Czy tam będą dostępne te wszystkie zbiory?

A.J.: – W OSA będzie na razie jedynie informacja, gdzie dany zbiór się znajduje, ale docelowo chcielibyśmy, aby organizacje prezentowały tam też swoje zdigitalizowane zbiory. Można powiedzieć, że będzie to centralne miejsce, gdzie archiwa społeczne będą prezentować swoje archiwalia. To będzie społeczna wersja portalu „Szukaj w archiwach” przeznaczonego dla archiwistyki państwowej.

Czy organizacje będą ponosić opłaty za ten serwis?

A.J.:OSA to narzędzie całkowicie darmowe, będzie znajdowało się na serwerach Ośrodka Karta, więc nie przewidujemy żadnych opłat za umieszczanie tam jakichkolwiek plików, utrzymywania strony itd. - to wszystko bierzemy na siebie.

 

 

Jakie kroki powinna podjąć organizacja, która nie ma żadnego doświadczenia w archiwistyce, a posiada zbiory archiwalne i chciała by je opracować?

A.J.: – Najlepiej, gdyby weszła na stronę www.archiwa.org, przejrzała wszystkie nasze poradniki, jak opracowywać zbiory, nagrywać relacje biograficzne,  digitalizować je, ale też powinna skontaktować się z nami i sprawdzić, czy nie organizujemy jakiegoś szkolenia czy webinarium dotyczącego opracowywania zbiorów czy na temat praw autorskich, bo to jest duży problem w przypadku pozyskania archiwalnych dokumentów.

Natomiast jeśli organizacja ma jakiś problem, związany z bardzo skomplikowanym zbiorem, nie wie nawet, od czego zacząć pracę nad nim, to też można bezpośrednio do nas zadzwonić i nasi archiwiści pomogą. Oczywiście nie będą w stanie opracować tego zbioru za kogoś, natomiast dadzą wskazówki, jak się za to zabrać.

Czy organizacje mogę się ubiegać o wsparcie finansowe na tego typu działania?

A.J.: – Staraliśmy się kilka lat, żeby powstał system wsparcia dla archiwów społecznych. Szukaliśmy przykładów za granicą, na ile podobne do nas organizacje działają w różnych krajach, czy istnieje system wsparcia dla nich. Zrobiliśmy takie badania w Europie Zachodniej, w USA i Kanadzie i okazało się, że nie mamy punktu odniesienia. Na całym świecie nie znaleźliśmy jednolitego systemu, który wspierałby organizacje pozarządowe, które zajmują się oddolnym dokumentowaniem historii. Nam się udało, więc przykład polski jest ewenementem na skalę światową.

W 2015 roku zwróciliśmy się z prośbą do Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych, by wspólnie pomyśleć, jak można by taki system wsparcia skonstruować. Okazało się wtedy, że nie ma możliwości prawnych, by przeprowadzić jakikolwiek konkurs dotacyjny. Trzeba było najpierw znowelizować prawo archiwalne. Akurat wtedy w parlamencie trwały prace nad taką nowelizacją, skontaktowaliśmy się więc z posłami i doprowadziliśmy do wprowadzenia poprawki, która dała możliwość organizowania przez Naczelną Dyrekcję Archiwów Państwowych otwartego konkursu ofert dla organizacji. Okazało się, że wszystkie kluby parlamentarne zagłosowały jednomyślnie „za” i poprawka weszła w życie. Już od dwóch lat Naczelna Dyrekcja organizuje takie konkursy. Co roku jest to pula około miliona złotych.

Na co organizacje mogą przeznaczyć te pieniądze?

A.J.: – Na opracowywanie zbiorów i udostępnianie ich w siedzibie organizacji bądź w internecie. Te pieniądze mogłyby być oczywiście większe, ale widać już pierwsze efekty tego konkursu: coraz więcej organizacji zaczyna się identyfikować jako archiwa społeczne, zaczynają się też profesjonalizować. Konkurs ten wymaga odpowiednich zasad i procedur, według których te materiały archiwalne muszą być opracowywane, więc wzrasta też poziom wiedzy archiwalnej.

Dla jakich organizacji dedykowany jest ten konkurs?

A.J.: – Dla wszystkich, które mają w swoich zasobach zbiory archiwalne. Jedynym wymogiem formalnym jest status organizacji pozarządowej, czyli mogą to być stowarzyszenia i fundacje, z wyłączeniem grup nieformalnych czy np. bibliotek. Co ciekawe, efektem tego konkursu jest to, że powstaje coraz więcej nowych organizacji pozarządowych identyfikujących się jako archiwa społeczne.

Czasami jest tak, że działalność archiwum społecznego zaczyna się od pojedynczego odkrycia jednej osoby, która weszła w posiadanie zbiorów archiwalnych – ciekawej kolekcji listów, fotografii. Ten człowiek zaczyna badać, jaka jest historia tej kolekcji, jakie były losy osoby bądź grupy, która ją stworzyła, i z tego powstaje archiwum. Ci pasjonaci, kiedy trafiają na ciekawą kolekcję, zaczynają szukać jej dalszego ciągu, zachęcają ludzi ze swojej miejscowości do przekazywania pamiątek rodzinnych, nagrywania relacji i zaczyna się powolny proces budowania archiwum, co daje ciekawszy i pełniejszy obraz społeczności, bądź też grupy zawodowej.

Bo archiwa społeczne nie dotyczą jedynie danej miejscowości, ale też np. zjawisk społecznych czy właśnie grup zawodowych. Mamy np. Fundację Muzyki Odnalezionej, Polskie Towarzystwo Pielęgniarskie, mamy Stowarzyszenie Nasz Świder – rozstrzał merytoryczny jest bardzo duży. Jako archiwum społeczne traktujemy też Naczelną Organizację Techniczną, która jest jednym z najstarszych archiwów w Polsce, podobnie jak Muzeum Polskiej Spółdzielczości. Obie te organizacje powstały przed II wojną światową, ale takich podmiotów jest niewiele i nie mamy o nich zbyt dużej wiedzy.

Bardzo dobrym przykładem sprawnie funkcjonującego warszawskiego archiwum społecznego jest Fundacja  Archeologia Fotografii, która gromadzi zbiory fotograficzne takich fotografów jak Zofia Chomętowska, Zbigniew Dłubak czy Janusz Bąkowski. Zbiory te są odpowiednio zabezpieczane, opracowywane, a na ich podstawie powstają publikacje i wystawy. Do tego zapraszają do współpracy artystów, którzy zainspirowani zebranymi fotografiami, tworzą na przykład instalacje artystyczne

 

 

Jakie zbiory przeważają w archiwach społecznych?

A.J.: – Zdecydowanie fotografie. Z dwóch powodów – archiwa społeczne koncentrują się głównie na XX wieku, a poza tym w archiwach rodzinnych przechowywane są przede wszystkim fotografie. Co jest szczególnie cenne w takich zbiorach, to dokumentacja życia codziennego. Zbieranie informacji o tym, jak Polacy żyli, jakie mieli problemy, jakie były ich codzienne wydatki czy relacje z sąsiadami. To uzupełnienie tego, co znajdziemy w archiwach państwowych, które dokumentują życie publiczne, a życiem prywatnym już się nie zajmują. Tu jest luka. Archiwa społeczne ją wypełniają. Jest jeszcze jedna ciekawa rzecz, która wyszła nam w trakcie badań nad archiwami społecznymi w Polsce, a mianowicie że szewc bez butów chodzi.

To znaczy?

A.J.: – Organizacje pozarządowe, które dokumentują ślady przeszłości społeczności lokalnych, nie zajmują się własną historią. Ostatnio, kiedy chcieliśmy odnaleźć informacje o organizacjach pozarządowych z okresu II RP, to okazało się, że dostęp do tych materiałów jest bardzo utrudniony. Na ogół organizacje koncentrują się na tym, żeby był porządek w dokumentach bieżących, by wnioski o dotacje były właściwie złożone i później rozliczone. Zapominają o merytorycznej dokumentacji swoich działań, nie zabezpieczają ich i nie udostępniają. Gdyby ktoś chciał opisać działalność trzeciego sektora po 1989 roku, byłoby to bardzo trudne, bo nawet te największe organizacje nie archiwizują swoich działań.

Przykładem może być Polska Akcja Humanitarna (PAH), który ma ogromny dorobek w zakresie pomocy humanitarnej. O PAH powstaje szereg prac magisterskich czy licencjackich i bardzo dużo osób zwraca się do nich z prośbą o materiały archiwalne. Okazało się, że organizacja ta ma gigantyczny kłopot z udostępnieniem takich materiałów, bo nie były one odpowiednio archiwizowane. Zaproponowaliśmy jej opracowanie tych zbiorów i obecnie cała kolekcja PAH, jako depozyty, jest złożona w naszym archiwum i udostępniona on-line w naszej bibliotece cyfrowej.

To pokazuje, że organizacje, które nie są archiwami społecznymi, też powinny pomyśleć o tym, że trzeba jakoś po dziesięciu, dwudziestu latach pokazać to, co się zrobiło, i to nie tylko poprzez coroczne sprawozdania, bo ich objętość jest ograniczona. By to organizacjom ułatwić, wydaliśmy broszurę „Archiwum organizacji pozarządowej”, która jest dostępna na wolnych licencjach. Tam dajemy konkretne wskazówki, jak organizacje mogą zadbać o swoją własną historię.


Dowiedz się, co ciekawego wydarzyło się w III sektorze. Śledź wydarzenia ważne dla NGO, przeczytaj wiadomości dla organizacji pozarządowych.
Odwiedź serwis wiadomosci.ngo.pl.




Poznaj ofertę SCWO: warszawa.ngo.pl/scwo



Źródło: inf. własna [warszawa.ngo.pl]
Organizator:

Fundacja Ośrodka KARTA

Adres:

Narbutta 29, 02-536 Warszawa-Mokotów, woj. mazowieckie

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 3 1

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • aktywność lokalna
  • historia
  • organizacje pozarządowe
  • PR, promocja, wizerunek
  • pracownicy organizacji
  • tradycja
  • varsaviana
  • władze organizacji
  • wspólnoty i społeczności lokalne