Przejdź do treści głównej

Jak rozwiązać problem metropolii?

autor(ka): Marzena Płudowska
2017-03-15, 13:34
użytkownik
Projekt PiS-u powołania metropolii warszawskiej jest trudny do obrony. Może jednak zapoczątkować debatę o tym, jak dobrze zorganizować współpracę między stolicami województw i otaczającymi je miejscowościami. O potrzebie takiego rozwiązania, a także o wadach projektu PiS i zaniechaniach poprzedników oraz o doświadczeniach europejskich w zarządzaniu metropoliami pisze dr hab. Marta Lackowska w ekspertyzie dla Fundacji Batorego.

Zdaniem autorki ekspertyzy: „Opór przeciwko projektowi wynika z jego dużego niedopracowania i braku dyskusji, a nie ze sprzeciwu wobec regulacji metropolitalnych w ogóle. Przeciwnie, samorządowcy z różnych metropolii upominali się o nie, najdobitniej pokazując, że współpraca metropolitalna w ramach istniejących form prawnych nie wystarcza.”

Doświadczenia europejskie

W Europie funkcjonuje kilka modeli zarządzania metropolitalnego. Rozwiązania niemieckie uważane są za wzorcowe, a Hanower i Stuttgart to dodatkowo przykłady jednostek metropolitalnych z władzami wybieranymi bezpośrednio wg ordynacji proporcjonalnej.

Francja postawiła na stymulowanie dobrowolnej współpracy gmin – z wykorzystaniem takich zachęt jak finansowanie dostępne tylko dla związków metropolitalnych.

Niedawno przez kilka krajów europejskich przetoczyła się fala reform metropolitalnych. Nową ustawę przyjęto w Holandii, Katalonii i we Włoszech.

„Tam gdzie udało się wprowadzić reformę metropolitalną była ona poprzedzona dekadami testowania coraz to nowych rozwiązań. Czas ten dał lokalnym partnerom szansę na przyzwyczajenie się do samej idei współpracy, wypracowanie różnych form współdziałania i zorientowanie się, jakiego wsparcia prawnego potrzebują.” – wyjaśnia dr hab. Marta Lackowska z Uniwersytetu Warszawskiego.

Doświadczenia polskie

Do 2014 roku samorządy mogły współpracować w formie związków, spółek, stowarzyszeń czy porozumień przewidzianych w ustawie o samorządzie gminnym.

„Duża zmiana dokonała się w roku 2014, kiedy to na szeroką skalę Polska skorzystała z instrumentu finansowego zaproponowanego przez Komisję Europejską – Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. Dla stolic wojewódzkich i ich otoczenia wprowadzono obowiązek zarządzania częścią funduszy polityki spójności nowej perspektywy finansowej na lata 2014–2020 właśnie poprzez związki ZIT, co de facto wymusiło współpracę metropolitalną” – dodaje Lackowska.

W efekcie wokół wszystkich stolic województw pojawiły się różne formy współpracy obejmujące stolicę regionu i okoliczne gminy. Niestety, opracowane od tego czasu projekty ustaw metropolitalnych, zarówno ten PO (2015r.), jak i PiS (2017r.) – nie uwzględniają istniejących rozwiązań.

Zarzuty wobec projektu PiS

Ignorowanie istniejących form współpracy oraz brak konsultacji z władzami samorządowymi to nie jedyne wady projektu PiS. Sprzeciw budzą także odgórny charakter wyznaczania granic „wielkiej Warszawy”, niejasne kompetencje jej władz (ustawa wymienia krótki katalog zadań obowiązkowych, ale zostawia też niepokojącą furtkę dla ich rozszerzania, które może znacznie uszczuplić samodzielność gmin członkowskich w wielu dziedzinach) oraz niemal całkowity brak określenia źródeł finansowania nowego samorządu. Podobnie sprawa się ma z „likwidacją” miasta centralnego, które straci połowę radnych, własny urząd i autonomię w wyborze swojego lidera.

Ekspertka zauważa, że „około 1/3 uprawnionych do głosowania na prezydenta metropolii, czyli również burmistrza Warszawy, to mieszkańcy podmiejskich gmin”, a także ocenia, że „jest to rozwiązanie o tyle śmiałe i bezprecedensowe, co sprzeczne z zasadami demokracji”.

Projekt zakłada bezpośrednie wybory do rady metropolitalnej. Teoretycznie to dobry pomysł, bo wzmacnia demokratyczną legitymację władz, jednak w praktyce może prowadzić do konfliktu pomiędzy władzami lokalnymi a metropolitalnymi. Właśnie z powodu takich problemów w 1980 roku zrezygnowano z bezpośrednio wybieranej rady metropolitalnej w Hanowerze. Musiało minąć kolejne 20 lat tworzenia kultury współpracy, żeby lokalni gracze dojrzeli do bezpośrednio wybieranej rady metropolitalnej i prezydenta.

Poważne wątpliwości budzi także przygotowanie ustawy tylko dla Warszawy. Problemy spójnego zarządzania regionami miejskimi dotyczą przecież nie tylko stolicy.

Co dalej z zarządzaniem metropolitalnym

„Zmiany nie mogą być wprowadzane w atmosferze podejrzeń, że tak naprawdę chodzi o poprawę wyniku wyborczego w Warszawie. To nie buduje zaufania obywateli do demokracji. Potrzebne są dialog, szerokie konsultacje i konsensus. Tu też warto odwołać się do doświadczeń europejskich i przywołać przykład Stuttgartu, gdzie wszystkie strony polityczne zgodziły się, że planowana od kilku lat reforma nie będzie przedmiotem kampanii wyborczej, gdyż jest zbyt ważna”- podsumowuje Joanna Załuska, dyrektorka programu Masz Głos, Masz Wybór w Fundacji Batorego.

Tekst ekspertyzy dr hab. Marty Lackowskiej „Grzechy metropolitalne (nie tylko) PiS” http://bit.ly/Batory_UstawaMetropolitalna


Wiadomość nadesłana przez czytelniczkę/czytelnika portalu www.ngo.pl.

Źródło: Fundacja Batorego
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 11 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • dialog społeczny, społeczeństwo obywatelskie
  • miasto
  • partnerstwo